Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Walczą z zakładem pogrzebowym

Lokatorka parterowego mieszkania w bloku nr 2 na Osiedlu Unitów Podlaskich Maria S. z okien kuchni codziennie rano widzi zmarłych przewożonych do chłodni przez Wiesława Tomczaka, przedsiębiorcę pogrzebowego.
- Widzę trupy przenoszone z samochodu do chłodni i z chłodni do samochodu. Wcześniej sama umrę, niż pozwolę na to - mówi Marianna S. Wraz z nią protestuje kilkadziesiąt osób. Firma Hades urządziła chłodnię w pawilonie przy ul. Cmentarnej, budynek leży przy bloku mieszkalnym i należy do Przedsiębiorstwa Usług i Inżynierii Komunalnej. Wiesław Tomczak dzierżawi go od PUIK i mówi, że z chłodni przy osiedlu korzysta sporadycznie i tylko w razie konieczności. -Wiosną rozpocząłem remont w chłodni przyszpitalnej, w tym czasie częściej zastępczo korzystałem z chłodni na osiedlu. Przygotowałem ją tak, by wjazd do niej był zabudowany i mieszkańcy nic nie widzieli - opowiada Wiesław Tomczak, właściciel Hadesu Mieszkańcy bloku jednak wiedzą swoje i mówią, że zwłoki są przywożone nadal. Lokatorzy nakręcili z okien swoich mieszkań kamerą video pracowników Hadesu, którzy przenoszą zmarłych z samochodów. Mają też zdjęcia. - Nie mogę już spać, mam nerwicę - mówi Wanda Przeździak, jedna z protestujących mieszkanek bloku. - Chodzimy, piszemy skargi i petycje a on jak woził ciała, tak wozi je dalej. Nie chcemy takich widoków - dodaje. Petycje i skargi od mieszkańców dostały już władze miasta i powiatu, trafiły też do PUIK i Sanepidu. Po tej interwencji PUIK wycofał wcześniejszą zgodę na zmianę sposobu użytkowania chłodni, która pozwalała firmie pogrzebowej trzymać ciała zmarłych w pawilonie. Starosta wydał decyzję, która uniemożliwia firmie Hades dalsze użytkowanie chodni. Wiesław Tomczak odwołał się do wojewody. Zdaniem starosty Janusza Kozioła odwołanie Hadesu nic nie da. - Chłodnia przy Cmentarnej nie spełnia podstawowych warunków, nie zachowano odpowiedniej odległości od osiedla, nie ma też parkanu, który by zasłaniał widoki - podkreśla starosta Janusz Kozioł. W. Tomczak uważa, że jest szykanowany: - Inicjatorka protestu to cioteczna siostra właściciela konkurencyjnej firmy - mówi przedsiębiorca.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama