Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W nadbużańskich Neplach mi najlepiej

• Czym kusi Podlasie mieszkankę Pomorza? - Przyjeżdżam do Nepli z kilku powodów. Odwiedzam ks. Zdzisława Oziembłę, brata mego dziadka. Poza tym są tu fantastyczne plenery. W czasie roku akademickiego rysuję w pracowni Politechniki Koszalińskiej, gdzie studiuję wzornictwo. Wakacje to czas spotkań z zabytkami architektury, które najbardziej interesują mnie jako temat malarski. Na Podlasiu mam dodatkowo ten komfort, że stare budowle położone są na uboczu, w gęstwinie drzew, a nie w centrach ruchliwych miast. Czerpię przyjemność z obcowania z przyrodą i samotności. Wybieram miejsca odludne, gdzie mogę w skupieniu pracować. • Dziadek zaraził cię zamiłowaniem do historii? - Większość rysunków wykonuję na potrzeby jego zbiorów. Chętnie też słucham opowieści ks. Oziembły. Jednak nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem pasjonatką historii. Chociaż może przyjdzie to z czasem? • Rysujesz udane portrety... - Staram się znaleźć cechy charakterystyczne ludzi, których podobizny oddaję na papierze. Przeważnie wybieram na modeli starsze osoby, które niejedno przeżyły. Mają na twarzach wypisaną część swojej historii i głęboką mądrość. Ostatnio portretowałam Jana Buczyłę, rzeźbiarza z Samowicz. Wiele się od niego można nauczyć.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama