Reklama
Nie można podzielić parku
Coraz bardziej popada w ruinę okazały dwór w Woli Osowińskiej (gm. Borki), wzniesiony w połowie XIX wieku. Od 16 lat świeci pustką i nie może być zagospodarowany, chociaż są na to chętni.
- 03.09.2003 16:00
Złym stanem technicznym obiektu zaniepokojeni są mieszkańcy, którzy zwrócili się do Dziennika z prośbą o zainteresowanie się tym problemem. Przez wiele lat dwór mieścił szkołę podstawową, przedszkole i ośrodek zdrowia. Przed ośmiu laty otwarto nową szkołę, która jak się później okazało skomplikowała zagospodarowanie dworu. Usytuowanie nowej placówki oświatowej na skraju zespołu dworsko-parkowego spowodowało, że przez środek parku prowadzi ścieżka, którą chodzą uczniowie. - W zaistniałej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłby podział parku na dwie części. Przez jedną z nich nadal prowadziłaby ścieżka do szkoły, gdyż zlokalizowanie jej obok kościoła nie wchodzi w rachubę. Z tego względu, że znacznie wydłużyłaby drogę. Dawałoby się to mocno we znaki uczniom, zwłaszcza w okresie zimowym. Dlatego, mieszkańcy stanowczo nie zgadzają się na likwidację obecnej ścieżki - informuje Henryk Mateusiak, wójt gminy Borki. Ścieżką przez park codziennie przechodzi dwukrotnie około 300 dzieci. Są to przedszkolaki oraz uczniowie podstawówki i gimnazjum, a także pierwszej klasy utworzonego w tym roku Technikum Agrobiznesu. Zespół dworsko-parkowy jest własnością samorządu gminnego, który jest odpowiedzialny za jego właściwe zagospodarowanie. Szkopuł w tym, że nie ma on żadnych pieniędzy na ten cel. - Opinię o zespole dworsko-parkowym w Woli Osowińskiej wydał Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków w Warszawie. Wynika z niej, że proponowany przez Urząd Gminy w Borkach podział terenu grozi zniszczeniem wartości zabytkowej obiektu i spowoduje jego stopniową degradację - stwierdza Jan Maraśkiewicz, kierownik bialskiej Delegatury Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków w Lublinie.
Reklama













Komentarze