Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Nasza cierpliwość się kończy

Komornicy tylko na to czekają. Z zajętych kont szpitali popłyną pieniądze także dla nich. Pracownicy, choć mają w ręku korzystne wyroki zwlekają z tak drastycznym krokiem w obawie przed zwolnieniem. Tymczasem...
Spore zamieszanie, niedowierzanie, a nawet oburzenie wywołało pismo dyrekcji Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej zaadresowane imiennie do każdego pracownika, w którym sugeruje się zrzeczenie odsetek, niewystępowanie do sądu w przypadku tych, którzy tego nie zrobili, do połowy przyszłego roku, a tym, co mają wyroki w ręku, aby zaniechali egzekucji. Chodzi o wypłatę zaległych podwyżek, symbolicznych 203 złotych. Wraz z odsetkami pracownikom należy się już po około 9 tysięcy złotych. Sprzeciw wywołuje głównie sprawa odsetek. - Jesteśmy biednym środowiskiem, dlaczego mamy rezygnować z tych pieniędzy. Każdy podejmie decyzję sam, ale jako związek nie godzimy się na takie propozycje. A poza tym, nie wierzymy, że będą pieniądze. Dyrektor już nam wiele obiecywał i nie spełnił obietnic - podkreśla Agnieszka Czekiel, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w bialskim szpitalu. W ciągu trzech dni, czyli do piątku każdy pracownik ma pisemnie odpowiedzieć, czy przystaje na takie rozwiązanie. - Z tymi, którzy się nie zgodzą, będziemy indywidualnie negocjować - mówi Henryk Konon, dyrektor WSzS w Białej Podlaskiej. Zaprzecza, jakoby ci, którzy dadzą negatywną odpowiedź, mieli być zwolnieni. Tylko że to na jedno wyjdzie. Utrata pracy będzie realna, jeżeli na wniosek pracowników komornik zajmie konto szpitala i ten zbankrutuje. Dyrektor potwierdza, że kilku byłym pracownikom wypłacono pieniądze, kiedy zagrozili, że pójdą z wyrokiem sądu do komornika. Dyplomatyczną wyrozumiałość w tej kwestii wykazują związkowcy. - Jak szpital upadnie, to już nigdy nie uda nam się odzyskać naszych pieniędzy -wyjaśnia Joanna Głowacka, przewodnicząca OZZPiP, dlaczego lepiej do komornika nie iść. - Musimy patrzeć na to szerzej. Jeżeli nawet komornik zajmie konto szpitala, pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich. Pierwsi dostaną, a co z resztą - obawia się J. Głowacka. Według dyrekcji pieniądze na wypłaty zaległych podwyżek miałyby pochodzić od Narodowego Funduszu Zdrowia, z którym procesuje się WSzS. Precedensowy wyrok zapadł w podobnej sprawie na korzyść szpitala w Krakowie. Do czerwca przyszłego roku bialski szpital wypłaciłby pracownikom w ratach zaległości bez odsetek. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama