Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Udane jesienne branie

O świcie około 70 uczestników ogólnopolskich zawodów spinningowych wyruszało nad Bug na łowy. Wędkowali na odcinku od Gnojna do Woroblina, tam gdzie występują łowiska sandacza, bolenia, szczupaka, okonia, karpia.
Młodzi ludzie: Robert Biront, Artur Wrębiak, Konrad Dubiński przyjechali specjalnie z Tomaszowa Lubelskiego. Byli w dobrych humorach, nie przejmowali się nikłymi wynikami pierwszych godzin i postanowili zmienić miejsce łowienia. Dlaczego pan wędkuje, pytamy pierwszego z wymienionych. - Bo się ożenił - odpowiadają za niego ze śmiechem koledzy. Zbigniew Tomala z Krakowa złowił przed południem w sobotę dwa szczupaki. Wiesław Witkowicz z koła PZW w Kodniu z dumą prezentował nam około 50-centymetrowego sporego szczupaka złapanego na biało-czerwoną \"gumę”. Po południu każdego dnia w obecności sędziów odbywało się ważenie i mierzenie ryb. Koło PZW z Janowa Podlaskiego pod przewodnictwem Lidosława Starostki czuwało nad przebiegiem imprezy. Adam Sapieha, właściciel sklepu wędkarskiego, Marian Dacewicz i inni dwoili się i troili, aby wszystko wypadło jak należy. - Wychowałem się nad rzeką, stąd moja pasja. Zaraziłem nią syna, Dariusza. On bierze udział w tych zawodach i chyba jest najmłodszym uczestnikiem. Ma 22 lata - mówi Adam Sapieha. - Na każdych zawodach uczę się czegoś nowego. Dlatego w nich uczestniczę i to jest chyba najcenniejsze - podkreśla Marian Makówka z Bolesławca, zwycięzca jednej z kategorii. Zawody wędkarskie zorganizowała redakcja specjalistycznego czasopisma - Wędkarz Polski z Wrocławia. • •Szczupak, 4830 g - Marcin Wereszczuk z Siedlec •Sandacz, 1360 g, kleń 1590 gr - Adam Maryniuk z Kodnia •Boleń, 3460 g - Marian Makówka z Bolesławca •Okoń, 410 g - Dariusz Bojaź z Wrocławia. Współzawodnictwo to nie wszystko. Ważny jest też wymiar towarzyski. Raz do roku spotykamy się w takim gronie. Przyjechali wędkarze z Krakowa, Olecka, Suwałk, Warszawy. Każdy chciałby złowić dużą rybę, ale to najtrudniejsze na tak wyjątkowej rzece, jaką jest Bug. Ryby uciekają od wędki, chowają się do swoich kryjówek w powalonych drzewach. Wiem coś o tym, bo łowię już od ponad 25 lat. Mój rekord to karp o wadze 10 kg 23 dkg. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama