Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Zamierzamy pojechać do Holandii

• Skąd wzięło się zainteresowanie korfballem, mało znaną w Polsce dyscypliną?
- Kolebką korfballu jest Holandia. To sport narodowy Holendrów, tak jak koszykówka u Amerykanów. To jest rodzaj piłki siatkowej, z tym że dziewczęta i chłopcy grają razem. Mecze odbywają się na świeżym powietrzu, towarzyszą im emocje. To dobra zabawa dla wszystkich. Przekonałem się o tym już w trakcie studiów w bialskiej AWF. Potem obserwowałem, jak inni nauczyciele prowadzą swoje zespoły. Na początku dostawaliśmy w kość podczas meczów od drużyn lepszych technicznie, ale w kwietniu tego roku startowaliśmy już w mistrzostwach Polski i zajęliśmy 6 miejsce. To było duże doświadczenie. Przeżyliśmy niesamowite emocje. Dwa mecze przegraliśmy tylko jednym koszem i otarliśmy się o medal. • Czy ogólnopolski turniej, który zorganizowaliście w Sosnówce, przyczynił się do popularyzacji korfballu? - Obecnie na najbliższym terenie działa 6 klubów, w całym województwie nie ma ich więcej niż 10, ale dyscyplina ta rozwija się. Widać to chociażby po tym, że przybywają kolejne kategorie wiekowe w ligach. Zorganizowanie ogólnopolskiego turnieju było trudne ze względu na koszty i dlatego, że robiliśmy to po raz pierwszy. Poradziliśmy sobie i uczestnicy docenili nasz wysiłek, wysoko oceniając poziom organizacji. Kibice też byli zadowoleni. • Co dzieje się z zawodnikami, którzy kończą gimnazjum? - Nie wszyscy mogą kontynuować uprawianie tej dyscypliny poza miejscem zamieszkania. Deklaruję, że z racji moich uprawnień mogę trenować uczniów, którzy są teraz w innych szkołach, na przykład w liceum w Wisznicach. • Jakie plany ma klub oprócz udziału w rozgrywkach ligowych? - W przyszłym roku zamierzamy pojechać na turniej korfballowy do Holandii. Mamy kontakty z tamtejszymi działaczami. Młodzież z Polski jeździ tam każdego roku, aby szkolić się pod okiem profesjonalistów. Niestety, bardzo trudno jest znaleźć sponsorów, którzy sfinansowaliby wyjazd, a rodziców nie stać na pokrycie całkowitego kosztu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama