Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Macewy wrócą na cmentarz

Przed zniszczeniem ocalono ponad tysiąc macew z cmentarzy żydowskich w Łosicach, Mordach i Sarnakach. Piąty w świecie pod względem liczebności zbiór tablic nagrobnych zostanie poddany renowacji i znajdzie godne miejsce na odtworzonym kirkucie.
Płyty nagrobne sprofanowali Niemcy. W czasie okupacji hitlerowskiej żandarmeria zajęła w Łosicach urokliwy dworek modrzewiowy, do którego prowadziła błotnista droga. Żeby samochody nie grzęzły w błocie, teren utwardzono setkami macew przywiezionych z okolicznych cmentarzy żydowskich. Ułożono je napisami do ziemi. Kiedy po wojnie przywrócono dworek rodzinie Wróblewskich, dr Witold Wróblewski ponoć zwracał się do władz PRL o usunięcie tablic. Niestety, bez skutku. Potem wiele lat majątek nie miał prawdziwego gospodarza i nikt nie interesował się zagrzebanymi w ziemi tablicami. Zupełnie niedawno prawowici spadkobiercy z innych rejonów Polski zdecydowali się wreszcie sprzedać dworek łosickiemu przedsiębiorcy. Janusz Kobyliński, burmistrz Łosic, pośredniczył w kontaktach z organizacjami żydowskimi, które zabiegały o uratowanie macew przed zupełną dewastacją. Ich wydobycie wsparli członkowie Ziomkostwa Żydów Łosickich w Ameryce. Samochody do transportu macew udostępnił Bogdan Tarasiuk, prezes „Kom-Gaz”. – W wydobywania płyt z ziemi pomagali bezrobotni. Niektóre trzeba było wyrywać spod korzeni koparką. Na ok. 1000 wszystkich nagrobków prawie 20 procent nie jest uszkodzonych – mówi Tarasiuk. Macewy zostały wydarte z ziemi i złożone pod wiatą spółki komunalnej „Kom-Gaz” w Łosicach. Czekają na odnowienie. Będą potem przeniesione do centralnie położonego w mieście Parku XX-lecia, gdzie zostanie odtworzony żydowski cmentarz i prawdopodobnie powstanie lapidarium. Zdaniem specjalistów niektóre z uratowanych macew pochodzą z XVII wieku. Trudno jednak znaleźć biegłych konserwatorów znających hebrajski i potrafiących odczytać inskrypcje. – Otrzymuję pisma i e-maile z podziękowaniami z USA, Izraela i Kanady – mówi burmistrz Łosic. – My zrobiliśmy tyle ile mogliśmy, reszta będzie należeć do gminy żydowskiej, której z mocy prawa przypadnie teren naszego parku. - Na razie jeszcze nie prowadziliśmy rozmów z konserwatorem zabytków o konserwacji znaleziska. Budowa lapidarium i uporządkowanie macew będzie kosztować ponad 1 milion dolarów USA. Liczymy na dotacje z rządowej agendy US Commission, (która wspomaga mniejszości narodowe w USA) oraz z ziomkostw – organizacji żydowskich w Ameryce. Trzeba będzie z tym zaczekać do wiosny. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama