Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Błyskawiczny tłum

O 16.50 na samym placu Litewskim w Lublinie zaczęły tworzyć się kilkuosobowe grupki. Z minuty na minutę przybywało ludzi. Stali wszędzie - koło fontanny, przy pomniku, w okolicach poczty. Tuż przed siedemnastą w sobotę około dwustu osób zgromadziło się przy tzw. baobabie - drzewie znajdującym się w centrum placu Litewskiego. - No już, już - krzyknął ktoś z tłumu. I wtedy się zaczęło.
Zebrani zaczęli skakać, robić pajacyki i inne ćwiczenia gimnastyczne. Później ktoś wpadł na pomysł, żeby zacząć biegać. Trwało to około trzech minut. Po czym wszyscy się rozeszli. - Na początku myślałam, że to jakaś manifestacja - mówi pani Hanna, która akurat wracała z pracy - ale jak wszyscy zaczęli się tak dziwnie zachowywać, to osłupiałam. Tak reagowała większość osób. Niewielu wiedziało, że właśnie są świadkami pierwszego lubelskiego flash moba. Czym jest flash mob? Z angielskiego to błyskawiczny tłum. To pewna forma współczesnego happeningu. Jej zasady są bardzo proste. Duża grupa ludzi zbiera się we wcześniej w umówionym miejscu, wykonuje ustalone czynności i szybko się rozchodzi. Wiadomość o organizowanym flash mobie można uzyskać drogą internetową.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama