Gwiazdka od Dziennika
Dobrze że siedziałam, kiedy dowiedziałam się, że w zdrapce \"Skarby Jesieni” wygrałam 10 tys. zł. Inaczej pewnie padłabym z wrażenia - Janina Danielczuk z Rejowca Osady nie może uwierzyć w swoje szczęście.
- 17.12.2003 21:43
W swoim czasie dostała już od naszej redakcji żelazko, toster czy skórzaną teczkę, ale o takiej wygranej nawet nie śniła. - Ze mnie jest prawdziwa hazardzistka - śmieje się laureatka. - Co prawda nawet nie umiem grać w karty, za to namiętnie rozwiązuję krzyżówki i uczestniczę we wszelkiego rodzaju konkursach.
J. Danielczuk twierdzi, że Dziennik Wschodni był w jej domu od zawsze. Mąż pani Janiny, Andrzej, nazywa naszą gazetę śniadaniową, bo codziennie wychodzi po nią do kiosku, kiedy żona przygotowuje poranny posiłek. - Ta wygrana spadła nam przed świętami niczym gwiazdka z nieba - mówi Danielczukowa. - Mój syn i zięć niestety, nie mogą znaleźć pracy. Wiem co moim najbliższym się marzy i na pewno będą mieli gwiazdkowe niespodzianki.
Na pewno będzie grać dalej. Choćby po to, żeby znowu któryś z sąsiadów nie mówił, że jakoś od pewnego czasu w prasie i radiu o niej cicho. (bar)
Reklama
Komentarze