Reklama
Wyleczą nas z jednego
Jeżeli pacjent znajdzie się w szpitalu z chorym sercem, ale okaże się, że szwankują mu także płuca, lekarze będą musieli wybrać, który narząd leczyć. Szpital dostanie pieniądze za leczenie jednej choroby.
- 22.12.2003 21:44
Mimo że chory cierpi na kilka schorzeń, Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci za jedno leczenie. – Niestety, tak to wygląda – potwierdza Jerzy Szarecki, dyr. Dziecięcego Szpitala Klinicznego. – Powiedzmy, że noworodek rodzi się z kilkoma wadami. Każda wymaga leczenia, innych zabiegów, hospitalizacji na kardiologii, chirurgii. Tymczasem trzeba wybrać jedną chorobę i wykazać ją funduszowi do zapłaty. Będziemy stratni, bo nie dostaniemy pieniędzy za leczenie pozostałych schorzeń dziecka.
Chory trafiający do szpitala często ma wiele chorób. Dobrym tego przykładem są cukrzycy. – Kiedy cukrzyca ulega rozchwianiu, trzeba ratować różne narządy – tłumaczy Barbara Polikarska, chora na cukrzycę, prezes Stowarzyszenia Diabetyków w Lublinie. – Pojawiają się problemy z sercem, nerkami, dolegliwości reumatyczne.
Wydatki na badania i leki, które nie wchodzą w skład jednej choroby pacjenta, szpital wykona na własny koszt. – U nas leżą pacjenci z powikłaniami, z wieloma schorzeniami, które trzeba leczyć jednocześnie – mówi Marian Przylepa, dyr. SPSK nr 4 w Lublinie. – Powiedzmy, że pacjentka jest na patologii ciąży. Przy okazji choruje na cukrzycę, którą leczymy. A fundusz płaci tylko za poród. To nieporozumienie.
Prof. Teresa Widomska-Czekajska, ordynator Kliniki Kardiologii SPSK nr 4, też się niepokoi. – Nie będzie można jednocześnie leczyć przewlekłej niewydolności serca, zaburzeń rytmu serca, zapalenia mięśnia sercowego, obrzęku płuc – wymienia. – Ponadto, jeżeli pacjent przyjdzie na koronarografię, a okaże się, że są potrzebne dodatkowe badania, NFZ może już nie zapłacić za nie.
Czy oznacza to, że szpitale będą unikać pacjentów z wieloma chorobami? – Nie. Po prostu szpital będzie dopłacał do leczenia – zapewnia dyr. Przylepa.
Niektórzy rozważają leczenie na raty. – Wypada robić tak – głośno myśli dyr. Szarecki. – Przyjąć chorego na oddział, podleczyć go na jedną chorobę i wypuścić do domu. Potem przyjąć na inny oddział i leczyć drugą chorobę. Wtedy za każdą chorobę z osobna fundusz zapłaci.
Fundusz będzie płacił za jedną, wiodącą jednostkę chorobową, ale dla pacjenta nie oznacza to żadnych zmian. System finansowania dotyczy tylko relacji płatnik i szpital. Nie pacjenta. Ten będzie leczony tak, jak do tej pory. •
Reklama
Komentarze