Czteroletni chłopiec z powiatu kockiego porażony przez prąd z instalacji choinkowej trafił do Kliniki Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. - Chłopiec dotykał rączkami żarówek i przewodów - mówi prof. Jerzy Osemlak, kierownik kliniki. - Widocznie w którymś miejscu kable były źle zespolone, bo poraził go prąd. Na szczęście mama, która była w pobliżu, w porę odciągnęła dziecko od instalacji. Dzięki temu żyje. Maluch ma porażenia rączki i palców. - Doszło do przykurczu mięśni, który, mam nadzieję, będzie można zlikwidować - dodaje profesor. - Porażenie prądem jest bardzo niebezpieczne. Jeżeli strumień prądu przejdzie przez serce, może spowodować śmierć. (step)
Data dodania:
30.12.2003 21:05
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze