Wykłady w cieniu swastyki
Tadeusz K., wykładowca UMCS, w którego mieszkaniu znaleziono materiały o charakterze nazistowskim, nadal wykłada na uczelni. Nie postawiono mu zarzutów.
- 16.01.2004 20:02
Pod koniec ubiegłego roku funkcjonariusze ABW i CBŚ przeszukali dziewięć mieszkań w całym kraju. W mieszkaniu profesora zabezpieczono czasopisma i płyty CD z treściami o charakterze faszystowskim. Obecnie prokuratura prowadzi postępowanie w tej sprawie, a materiały badają biegli. Studenci, którzy z profesorem K. mieli zajęcia, twierdzili, że wykładowca często wypowiadał się negatywnie o Żydach i źle traktował studentów z niepolskimi nazwiskami. – Od studentów ani pracowników uczelni nie miałem na ten temat żadnych oficjalnych informacji – powiedział nam Marian Harasimiuk, rektor UMCS. – Do prokuratury wysłałem zapytanie o profesora K. i jego syna, studenta naszej uczelni. Odpowiedziano mi, że żadnemu z nich nie postawiono zarzutów.
Profesor K. jest zatrudniony w ramach czasowego kontraktu na Wydziale Pedagogiki i Psychologii UMCS.
• Czy profesor K., w którego mieszkaniu policja znalazła materiały o charakterze nazistowskim, dalej pracuje na uniwersytecie?
– Ja nie wiem, co policja znalazła. Ale na moje pytanie, czy Tadeuszowi K. postawiono jakieś zarzuty, prokurator odpowiedział jednoznacznie: nie. A ja sam żadnego śledztwa nie prowadzę. Obecnie profesor K. jest pracownikiem kontraktowym Wydziału Pedagogiki i Psychologii.
• Cześć studentów, z którymi rozmawialiśmy, zwracała uwagę, że profesor często traktował ich niesprawiedliwie ze względu na kolor skóry lub niepolskie nazwisko. Czy takie informacje dotarły do pana rektora?
– Nie. Gdybym otrzymał oficjalne pismo, natychmiast bym zareagował. Taki zresztą mam obowiązek. Dotarły natomiast do mnie sygnały, że grupa pracowników szykuje w tej sprawie pismo. Jednak dotąd nie otrzymałem żadnego obciążającego listu.
• Jeżeli jednak profesorowi zostaną postawione jakieś zarzuty? Jak będzie wtedy procedura?
– Wtedy mój rzecznik dyscyplinarny uruchomi postępowanie wyjaśniające. Ja albo sprawę zamknę, albo udzielę pisemnego upomnienia, albo skieruje sprawę do komisji dyscyplinarnej.
Pytał Radomir Wiśniewski
Reklama
Komentarze