Zdradził go telefon
Siedział w więzieniu do listopada ubiegłego roku. Za włamania.
Po wyjściu zza krat zdążył włamać się do 11 mieszkań. Zaliczył też \"gościnne występy” w Niemczech. Wczoraj był przesłuchiwany w prokuraturze.
- 05.02.2004 19:58
Ma 25 lat. Całe ciało w tatuażach. Wyjątkowo dumny jest z napisu \"Weź mnie” na intymnej części ciała. To \"pamiątka” z ostatniej odsiadki. Wychowywał się na Kośminku. Wczoraj, gdy zobaczył fotoreportera, nie chciał wyjść z komisariatu. Pokazał gest powszechnie uważany za obraźliwy. Razem ze wspólnikiem o 2 lata młodszym ma na sumieniu m.in. włamanie do domu w Prawiednikach. Gospodarstwa pilnował groźny pies obronny - pitbull. Ale złodziei to nie odstraszyło. Złapali psa za kark i wyrzucili przez płot na ulicę. Z domu skradli złotą biżuterię.
Seryjny włamywacz wpadł przez... telefon.
Komórka wysunęła mu się z kieszeni podczas włamania w Abramowicach. Policjanci znaleźli ją pod płotem.
- To był telefon na kartę pop - mówi nadkomisarz Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. - Udało nam się dotrzeć do osób, do których dzwonił złodziej. Bez problemu trafiliśmy na trop przestępcy.
Został zatrzymany w Świdniku. Był u dziewczyny. Nie krył zaskoczenia. W mieszkaniu policjanci znaleźli część skradzionych w Niemczech rzeczy, m.in. 2 wieże stereo oraz telewizor. Policja poprzez Interpol ma ustalić ich właścicieli.
- Początkowo nie przyznawał się do żadnego włamania - dodaje rzecznik. - Potem podał nam adresy mieszkań, do których się włamywał.
Podczas wizji lokalnej wskazał dom, z którego ukradł m.in. biżuterię i komputer. Na dowód tego zdjął złoty łańcuszek z szyi. - Z tej chałupy go mam - powiedział zaskoczonym policjantom. - Możecie to sprawdzić.
Właścicielka rozpoznała skradzioną biżuterię.
25-latek przyznał się do 11 włamań, z czego 4 dokonał w Świdniku. W Lublinie kradł m.in. w dzielnicy Dziesiąta. Poszkodowani to mieszkańcy ul. Kossaka, Krańcowej i Kosmonautów. Brał wszystko, co można było sprzedać. Głównie biżuterię oraz sprzęt RTV. Do środka wchodził po uprzednim wyważaniu drzwi.
W 2001 roku złodziej okradł w Lublinie 18 mieszkań. Wtedy wpadł na Kośminku podczas włamania do mieszkania przy ul. Bukowej. W jego ujęciu pomogli sąsiedzi, którzy zadzwonili na policję. Po środowej wpadce - jako recydywista - nieprędko wyjdzie na wolność. Grozi mu do 10 lat więzienia. Tyle samo wspólnikowi.
Reklama
Komentarze