W sobotę od godziny 11.00 do 14.00 mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego mogą przyjść do strażnic PSP i remiz OSP, żeby w praktyce przećwiczyć zasady reagowania na sytuacje zagrożenia. Akcję organizuje MSWiA wspólnie z Państwową Strażą Pożarną, Ochotniczymi Strażami Pożarnymi i samorządami.
W Lublinie jednym z punktów treningowych jest Komenda Miejska PSP przy ul. Szczerbowskiego. To właśnie tam rano pojawił się minister Marcin Kierwiński.
– Dziś w dwóch województwach, lubelskim i podkarpackim, kolejna odsłona treningu reagowania, treningu, który ma uświadamiać ludzi, jak reagować na alerty, jak reagować na głos syren, jak przygotowywać się do tego, gdy pojawi się sytuacja niebezpieczna – mówił minister.
Trzy poziomy alertów
Jednym z tematów spotkania są nowe alerty RCB dotyczące zagrożeń z powietrza. Kierwiński mówił, że komunikaty są podzielone na trzy kategorie.
Pierwsza ma informować o zwiększonej aktywności rosyjskich sił nad zachodnią Ukrainą i oznacza zwiększenie czujności,
Drugi alert ma być wysyłany, gdy ryzyko przekroczenia polskiej granicy przez niebezpieczny obiekt jest istotne.
Trzeci, najważniejszy, ma informować o bardzo wysokim ryzyku uderzenia po polskiej stronie.
– Te alerty będziemy wysyłać, będziemy cały czas starali się edukować społeczeństwo, co te alerty oznaczają, jak się zachować, jak poszukać bezpiecznego schronienia, jak znaleźć bezpieczne schronienie – mówił minister.
Strażacy podczas dzisiejszych spotkań pokazują również, co zrobić po usłyszeniu sygnału alarmowego albo otrzymaniu polecenia znalezienia bezpiecznego miejsca. Uczą, jak zachować się w budynku i gdzie szukać odpowiedniego pomieszczenia, a także co robić, gdy alarm zastanie nas na zewnątrz.
„Nie wiem, co ma być w plecaku ewakuacyjnym”
Na szkolenie w Lublinie przyszli także mieszkańcy.
– Przyszłyśmy tutaj, bo w zasadzie to wiemy, że alarm modulowany to rozpoczęcie alarmu, a sygnał ciągły to odwołanie alarmu. Ale w sumie nie wiem, co ma być w plecaku ewakuacyjnym, gdzie się ukryć. Dzięki temu wiem – mówiła pani Marta, która przyszła z córką.
Jak dodaje, jej córka była w czwartek w szkole i sytuacja związana z alarmami trochę ją przestraszyła. Dlatego chciała, żeby podstawowe zasady zostały jej wyjaśnione także przez zawodowych strażaków.
Prawie 3500 miejsc schronienia
Według ministra na Lubelszczyźnie jest obecnie około 3500 miejsc, które mogą być wykorzystywane do ochrony ludności w sytuacjach kryzysowych. Są one sprawdzane przez straż pożarną.
– Wiele mamy do zrobienia. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Zaczęliśmy budować ten system niemal od podstaw trzy lata temu – mówił Kierwiński.
Coraz więcej syren. Cel: ponad tysiąc na Lubelszczyźnie
Treningi dla mieszkańców to tylko jeden z elementów rozbudowy systemu ochrony ludności. Ważną częścią tego systemu pozostają syreny alarmowe.
– Na początku 2024 roku mieliśmy około 30 syren zdalnie sterowanych na terenie województwa lubelskiego. Dzisiaj mamy ich już prawie 350, a do końca roku będzie ich ponad tysiąc – mówił minister.
Docelowo system ma być też bardziej zintegrowany. Syreny mają być możliwe do uruchomienia z poziomu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Komendy Głównej PSP, a także szczebla wojewódzkiego i powiatowego. Kierwiński mówił, że w całym kraju działa obecnie około 22 tys. syren, a celem jest ich cyfryzacja i włączenie do jednego systemu.
Rozbudowywany jest przy tym nie tylko system syren. MSWiA pracuje nad wdrożeniem technologii Cell Broadcast, która pozwoli na przekazywanie alarmów bezpośrednio na telefony komórkowe. Równolegle rozwijane są alerty RCB i przygotowywana jest aplikacja umożliwiająca wysyłanie powiadomień push.
Co z osobami starszymi?
Podczas spotkania padło również pytanie o osoby starsze i te, które nie korzystają z nowoczesnych telefonów.
Minister podkreślał, że system ostrzegania ma być wielowarstwowy. Oprócz telefonów mają działać syreny, a osoby wymagające pomocy powinny być objęte szczególną uwagą służb, samorządów, rodzin i sąsiadów.
– To także jest system syren alarmowych, które będą mogły być włączone zdalnie – mówił Kierwiński. – To są te drogi, którymi chcemy docierać do mieszkańców.
„Ponad 600 tys. ludzi wzięło udział w szkoleniach”
Minister przekazał również, że w ostatnich miesiącach w całej Polsce zorganizowano niemal 3000 podobnych wydarzeń. Według jego danych uczestniczyło w nich ponad 600 tys. osób.
– Będziemy to robić bardzo, bardzo konsekwentnie. (...) Tych szkoleń będzie bardzo, bardzo, bardzo dużo – zapowiedział.
Jak mówił, chodzi nie tylko o znajomość procedur, ale też o budowanie odporności mieszkańców na sytuacje kryzysowe.
– Od tego, jak się będziemy zachowywać w sytuacjach kryzysowych, zależy bezpieczeństwo i nas samych, naszych rodzin, ale też naszych sąsiadów, naszych współobywateli – podkreślał.
Gdzie odbywają się treningi?
Na Lubelszczyźnie treningi prowadzone są w komendach PSP w Białej Podlaskiej, Chełmie, Lublinie i Zamościu oraz w komendach powiatowych m.in. w Biłgoraju, Hrubieszowie, Janowie Lubelskim, Kraśniku, Krasnymstawie, Łęcznej, Lubartowie, Łukowie, Opolu Lubelskim, Parczewie, Puławach, Radzyniu Podlaskim, Rykach, Świdniku, Tomaszowie Lubelskim i Włodawie.
Na Podkarpaciu otwarto blisko 200 punktów edukacyjnych, w tym jednostki PSP oraz wybrane remizy OSP.
W Lublinie trening odbywa się przy ul. Szczerbowskiego 6.
Podczas treningów strażacy pokazują mieszkańcom m.in., jak zachować się po usłyszeniu syreny i otrzymaniu alertu RCB, gdzie szukać bezpiecznego miejsca oraz jak korzystać z aplikacji „Gdzie się ukryć”.

Komentarze