Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ratusz przydzwonił, że hej

Wczoraj \"unijny” dzwon na Krakowskim Przedmieściu milczał. Ci, którzy chcieli w niego uderzyć odeszli z kwitkiem. Powód? Przepadło gdzieś serce dzwonu. Nie było też księgi pamiątkowej, do której mieli wpisywać się lublinianie.
- Słyszałem, że będzie można dzwonić do końca tygodnia - dziwił się pan Stefan z Lublina. - Tyle było hałasu o ten dzwon, a teraz nawet nie można sobie zadzwonić, bo nie ma serca. To po co tu wisi? Okazało się, że serce dzwonu leży w Ratuszu. Zabrakło go, bo pracownicy Urzędu Miasta, który organizował uroczystości, mieli wczoraj wolne. A serce dzwonu zdjęli na noc. - Zostanie zawieszone z powrotem - zapewniał nas wczoraj Mirosław Kalinowski z biura prasowego Urzędu Miasta. - W środę wróci też księga pamiątkowa. Dzwon będzie wisiał w bramie do 8 maja. Wtedy, podczas uroczystości odpustowych, zostanie przeniesiony na stałe do klasztoru Dominikanów na Starym Mieście. Dzwon powstał w pracowni ludwisarskiej braci Felczyńskich w Przemyślu. To jedna z pamiątek, jaka pozostanie w Lublinie po 1-majowych uroczystościach związanych z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Drugą jest pamiątkowa tablica wmurowana na deptaku. (tk)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama