Reklama
Brała łapówki, ale nie posiedzi
Półtora roku więzienia w zawieszeniu – taki wyrok otrzymała tym razem Urszula Ś., była prokurator z Białej Podlaskiej oskarżona o korupcję. To znacznie łagodniejsza kara niż wymierzona za pierwszym razem. Wtedy Sąd Okręgowy w Lublinie skazał ją na dwa lata odsiadki.
- 13.05.2004 20:56
Urszula Ś. pracowała w Prokuraturze Rejonowej w Białej Podlaskiej. Na początku lat 90. prokuratura zajmowała się sprawą Stanisławy D., kierowniczki sklepu oskarżonej o defraudację. Kobieta była bliską przyjaciółką pani prokurator. Sąd doszedł do wniosku, że prokurator wzięła od niej łapówki. Dostała od kierowniczki sklepu prezenty, m.in. złotą biżuterię i pieniądze. W zamian obiecywała, że sprawa karna koleżanki zostanie załatwiona po jej myśli. Miała to zrobić dzięki swoim wpływom w sądzie i prokuraturze. Do kieszeni prokuratorki trafiło dzięki temu co najmniej 5 tys. zł. Na nic się to zdało, bo Stanisława D. została jednak skazana.
Urszulę Ś. obciążał też Bogdan Ł., znany biznesmen z Białej Podlaskiej. Twierdził, że kobieta chciała od niego 7,5 tys. zł łapówki za umorzenie postępowania prowadzonego przeciw jego synowi. W tym przypadku Urszula Ś. została uniewinniona.
Sąd Okręgowy w Lublinie zajmował się jej sprawą już drugi raz. Przed trzema laty uznał ją za winną obu zarzutów i skazał na dwa lata więzienia. Wyrok został uchylony i sprawa trafiła do ponownego rozpoznania. Najnowszy wyrok, który zapadł w środę, nie jest prawomocny. Urszula Ś. od kilku lat nie pracuje już w prokuraturze.
Reklama
Komentarze