Porwali mi córeczkę
Córeczka stała się nerwowa i płaczliwa. Boję się wychodzić z nią sama z domu – mówi Joanna L. z Puław. Wczoraj złożyła zawiadomienie do prokuratury na pracowników detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, którzy przed tygodniem chcieli siłą odebrać jej dziecko.
- 14.05.2004 20:54
– To było okrutne porwanie– żali się Joanna L. – Przetrzymywano mi też dokumenty.
Firmę Rutkowskiego wynajął ojciec pięcioletniej Laury Andreas S., były mąż Joanny L. Puławianka przed dwoma laty bezprawnie wywiozła dziecko z Londynu do Puław. Lubelski sąd potraktował to jako uprowadzenie i nakazał przywieźć dziewczynkę z powrotem do Anglii.
6 maja wieczorem w parku przy warszawskim zoo Andreas zabrał dziecko do samochodu, a detektywi Rutkowskiego siłą przytrzymali Joannę L. Przez całą noc pilnowali dziewczynkę w hotelu. Zabranie dziecka do Anglii uniemożliwiła warszawska policja. Okazało się, że puławski sąd jeszcze nie zdecydował, które z rodziców zabierze Laurę do Anglii.
Andreas tłumaczy, że wynajął detektywów, bo Joanna L. przez ostatnie tygodnie ukrywała się. Monika Chmielnicka z firmy Rutkowskiego uważa, że detektywi działali zgodnie z prawem. – Zostali wynajęci, aby asystować ojcu dziewczynki przy odebraniu dziecka – tłumaczy. – Sprawdziliśmy, że na podstawie sądowego wyroku ma do tego prawo.
Zawiadomienie mieszkanki Puław trafiło do Prokuratury Rejonowej Praga-Północ.
Reklama
Komentarze