Reklama
Topielec na niby
Kilka godzin płetwonurkowie szukali w sobotę domniemanego topielca w jeziorze Białym w Okunince. Poszukiwania przerwali dopiero po... telefonie od \"topielca”. Dzwonił z Siedlec.
- 13.06.2004 20:53
W piątek wieczorem turyści zauważyli na pomoście w okolicach ośrodka \"Świtezianka” porzucone ubranie. Zaniepokojeni przeszukali brzeg, ale właściciela ubrania nie znaleźli. W sobotę rano ciuchy wciąż leżały nad wodą. Turyści powiadomili policję.
Do akcji wkroczyli też płetwonurkowie przebywający akurat w Okunince na obozie treningowym.
Penetracja dna jeziora trwała kilka godzin. W jej trakcie do \"Świtezianki” zadzwonił niedoszły topielec. Okazało się, że w piątek wieczorem siedział pijany na pomoście. Wpadł do wody. Po wyjściu rozebrał się i zostawił mokre ubranie. Nie potrafił wytłumaczyć, jak dotarł do Siedlec. (cyk)
Data dodania:
13.06.2004 20:53
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze