Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ksiądz: Poddam się karze Sędzia: Będzie proces

Wczoraj przed Sądem Rejonowym w Białej Podlaskiej rozpoczął się proces księdza katechety Zbigniewa Sz. Były proboszcz z Połosek jest oskarżony o molestowanie sześciu uczennic Szkoły Podstawowej. Sąd nie zgodził się na jego dobrowolne poddanie się karze.
prawa wyszła na jaw prawie rok temu. Prokurator nie ma wątpliwości, że katecheta dopuścił się przestępstwa. Według niego wielokrotnie brał na lekcjach religii dziewczynki na kolana i dotykał w intymne miejsca. W trakcie przesłuchań ksiądz potwierdził, że uczennice siadały mu na kolanach i że głaskał je po głowach, ale stwierdził, że nie miało to podtekstu seksualnego. „Wybranki” katechety były przez rówieśników szykanowane. Bały się wychodzić z domu, unikały ludzi. W końcu powiedziały o wszystkim rodzicom. Ci zażądali od dyrektora szkoły, aby odsunął duchownego od dzieci. Kiedy dyrektor Jan F. nie reagował, zawiadomili policję. W obawie przed skandalem dyrektor w porozumieniu z księdzem namawiał rodziców do wycofania oskarżeń. Straszył, że będą mieli kłopoty, a księdzu i tak nic nie zrobią. Prokurator postawił pedagogowi zarzut utrudniania śledztwa i działania na szkodę pokrzywdzonych. Dyrektor jest sądzony razem z księdzem. Na wczorajszym procesie katecheta chciał dobrowolnie poddać się karze. Wniosek jego obrońcy poparli także prokurator oraz rodzice pokrzywdzonych. – Bardzo nam zależy, aby wszystko jak najszybciej się zakończyło. Zarówno my jak i dzieci bardzo to przeżywamy. Każdy pobyt w sądzie to dla nas duży stres – mówi matka jednej z pokrzywdzonych dziewczynek. Sąd nie zgodził się na prośbę katechety. Będzie więc konieczne całe postępowanie dowodowe. Na kolejnej rozprawie, 26 listopada, zostaną przesłuchani świadkowie. Ksiądz od prawie roku przebywa w areszcie, dyrektor natomiast, jak gdyby nigdy nic, kieruje szkołą. Cała sprawa podzieliła wieś, ale ostatnio emocje opadły. – Nie jesteśmy już opluwani i nie boimy się chodzić do kościoła. Nowy proboszcz nie ma do nas pretensji. Przeciwko nam jest tylko niewielka grupa starszych osób. Pozostali, tak, jak i my, chcieliby o wszystkim zapomnieć i normalnie żyć – mówi jeden z rodziców dziewczynek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama