Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zwarci i gotowi

Ponad setka pługów śnieżnych, prawie 15 ton soli i ponad 4 tony solanki - drogowcy twierdzą, że są w pełni przygotowani do zimy. W tym sezonie na walkę ze śniegiem i gołoledzią na Lubelszczyźnie przeznaczyli 6 mln 700 tys. złotych
W ciągu czterech godzin od rozpoczęcia opadów zlikwidują śliskość na drodze, w ciągu sześciu śnieg. Tak dba się o drogi o najwyższym w naszym regionie standardzie odśnieżania. Na Lubelszczyźnie liczą... 137 kilometrów. To trasa z Warszawy do Lublina (odcinek w granicach województwa) i z Międzyrzeca do Terespola. Drogi o drugim standardzie mają łączną długość 717 km. W przypadku intensywnych opadów śnieg z nich całkowicie nie zniknie, ale drogowcy nie zostawią ich samych sobie. - W tym sezonie do tego standardu zakwalifikowaliśmy także trasę Dęblin-Moszczanka - mówi Władysław Rawski, zastępca dyr. lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Dzięki temu dróg, które będą odśnieżane tylko na przystankach i skrzyżowaniach, jest o 10 km mniej - 138 km. Drogowcy stawiają też na prewencję. W całym województwie ustawili 129 km siatek przeciwśnieżnych. - W przeciwieństwie do innych oddziałów w kraju nigdy z tego typu zabezpieczeń nie zrezygnowaliśmy - mówi Rawski. Co może sprawić drogowcom najwięcej kłopotów? - Tak zwane wąskie gardła - odpowiada Rawski. - Jak górki sławinkowskie w Lublinie czy Elizówka pod Lublinem, gdzie sygnalizacja świetlna usytuowana jest na wzniesieniach. Tam, jak co roku, możemy spodziewać się kilometrowych korków.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama