Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wasz czas minął!

Odejdźcie! - grzmiał przez megafon związkowiec Ryszard Szubstarski. Kilkusetosobowy tłum gwizdał i skandował: złodzieje, złodzieje! Była też taczka, na której mieli \"wyjechać” prezesi Azotów. Wczoraj przed siedzibą Zakładów Azotowych w Puławach protestowali związkowcy. Domagali się odwołania prezesa Zygmunta Kwiatkowskiego i jego zastępcy Zenona Gruszeckiego. Konflikt między związkami zawodowymi i kierownictwem firmy zaostrzył się przed tygodniem, kiedy pracowano nad Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy. Związki nie akceptują stanowiska zarządu. Prezes firmy nie wyszedł do manifestantów. - Jeżeli negocjacje związkowców z zarządem mają tak wyglądać, to czarno to widzę - powiedział nam Zygmunt Kwiatkowski

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama