Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mniej cięć i krwi

Lekarze z Kliniki Chirurgii Naczyń i Angiologii szpitala przy ul. Staszica w Lublinie przeprowadzili operację założenia by-passu na tętnicy pionierską metodą
Do brzucha pacjenta lekarz wprowadza niewielką kamerę. Dzięki temu nie rozcina otrzewnej i wnętrzności. Na ekranie widać w powiększeniu tętnicę zaatakowaną przez miażdżycę. Wystarczy bardzo małe nacięcie z boku, nad biodrem. Przez otwór wprowadza się wideoskop, czyli miniaturową kamerę. Urządzenie ma długość 40 centymetrów i średnicę 10 milimetrów. Manewrując wideoskopem między narządami, chirurg dochodzi do tętnicy biodrowo-udowej. A dokładnie - do niedrożnego odcinka, który w szczegółach widzi na ekranie TV. Tą samą drogą lekarz wprowadza miniaturowe narzędzia chirurgiczne i protezę tętnicy - czyli by-pass z tworzywa sztucznego. Dzięki temu nie trzeba rozcinać wnętrzności, tak jak w tradycyjnej metodzie. Właśnie w ten pionierski sposób zoperowano przedwczoraj w Lublinie 61-letniego mieszkańca Białej Podlaskiej. Pacjent cierpiał na niedokrwienie nóg spowodowane zaawansowaną miażdżycą. Leki nie pomagały. Jedynym ratunkiem była operacja. - Żeby przywrócić krążenie krwi w nodze chorego, umieściliśmy by-pass w ten sposób, by ominął zatkaną część tętnicy. Udało się. Nowa metoda jest mniej inwazyjna i mniej krwawa od dotychczasowych - opisuje jej autor, doc. Jacek Wroński, kierownik Kliniki Chirurgii Naczyń i Angiologii szpitala przy ul. Staszica w Lublinie. - Dotąd nikt na świecie nie operował w ten sposób. - Czuję się coraz lepiej - powiedział wczoraj Dziennikowi uśmiechnięty Aleksander Wójcicki, zoperowany przez docenta Wrońskiego pacjent. Ponieważ zabieg przeprowadzony przez lubelskich lekarzy nie wymagał \"krojenia” chorego, opuści on szpital nie po 10, a już po 5 dniach od operacji. Pierwsza zakończyła się sukcesem, więc lekarze planują serię następnych. Choćby dlatego, że miażdżyca zbiera coraz większe żniwo. - Jej skutek to zawały, udary, tętniaki - wymienia doc. Wroński.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama