Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Play chce postawić maszt, mieszkańcy protestują. Miasto wytyka błędy w dokumentach

Błędy i braki w dokumentacji wytknęło miasto firmie, która w środku osiedla domów jednorodzinnych chce postawić maszt z nadajnikami telefonii komórkowej. Okoliczni mieszkańcy są przeciwni tej inwestycji
Play chce postawić maszt, mieszkańcy protestują. Miasto wytyka błędy w dokumentach
O złożonym w Ratuszu wniosku operatora sieci Play pisaliśmy pierwsi. Planowany maszt miałby stanąć na działce przy ul. Sierpińskiego 28. Konstrukcja miałaby 33 metry wysokości i znalazłoby się na niej 11 różnych anten. Mieszkańcy pobliskich domów obawiają się, że fale radiowe emitowane przez urządzenia będą szkodliwe dla ich zdrowia. Miejscy urzędnicy zapewniali, że "podzielają obawy” mieszkańców - Będziemy starali się doprowadzić do sytuacji, w której maszt w tak bliskim sąsiedztwie domów mieszkalnych nie powstanie - zapewniała na początku marca Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta. Ratusz przeanalizował dokumenty złożone przez operatora i doszedł do wniosku, że są w nich błędy i, że są niekompletne. - Zawierały m.in. błędy formalne, np. na jednym z dokumentów mówiących o wpływie masztu na środowisko brakowało podpisu - stwierdza Krzyżanowska. Ale to nie wszystko. Dokument ukazujący, jak będzie się rozchodzić wiązka promieniowania - zdaniem magistratu - zawiera błędne odległości. Poza tym "na rysunkach brak wszystkich budynków znajdujących się pod osią główną wiązki promieniowania”. Miejski Wydział Ochrony Środowiska zażądał uzupełnienia dokumentów m.in. o opisy budynków wraz z ich wysokością i uwzględnienie różnicy poziomów terenu. Urzędnicy uznali też, że inwestor powinien uwzględnić również to, że fale radiowe mogą odbijać się od dachów budynków. - Jeśli dostaniemy takie uzupełnienie, wtedy będziemy analizować otrzymany wniosek - mówi Krzyżanowska. Jeśli uzupełniania nie będzie, wtedy wniosek trafi do kosza.O tym, jak silny może być opór przeciw budowie nadajników przekonał się w Lublinie operator sieci Era (obecnie T-Mobile), który chciał postawić maszt na działce znajdującej się w pobliżu bloków mieszkalnych przy ul. Szafirowej na os Poręba. We wrześniu 2007 r. mieszkańcy postanowili własnymi ciałami zablokować dojazd do placu budowy. Dramatyczne zdjęcia z tej akcji obiegły cały kraj. Wtedy Ratusz kazał wstrzymać roboty, na które Era miała komplet niezbędnych pozwoleń, po czym wznowił procedury i odmówił wydania nowego pozwolenia na budowę. Urząd Miasta tłumaczył, że nie chce, by mieszkańcy żyli w strachu przed masztem, choćby ten strach był bezpodstawny. W 2009 r. decyzję tę prawomocnie i ostatecznie uchylił Naczelny Sąd Administracyjny stwierdzając, że Ratusz nie miał prawa powstrzymać tej budowy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama