Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Będzie remont stadionu Lublinianki. Co powstanie na sąsiedniej działce?

Będzie długo wyczekiwany remont stadionu Lublinianki. Miasto w końcu znalazło kupca na działkę u zbiegu al. Długosza i ul. Leszczyńskiego w Lublinie. Dzięki sprzedaży ma zarobić na przebudowę stadionu.
Będzie remont stadionu Lublinianki. Co powstanie na sąsiedniej działce?
Do środowej licytacji stanął tylko jeden chętny. To Wojciech Barczentewicz, prezes giełdowej spółki Asseco Business Solutions. Ale nie kupuje działki w imieniu firmy, tylko swoim własnym. - To jest inwestycja dla mojej działalności gospodarczej w zakresie nieruchomości - wyjaśnia. Za działkę zapłaci 6,565 miliona zł. Cena wywoławcza wynosiła 6,5 miliona. Ostateczna umowa notarialna powinna być zawarta w ciągu miesiąca. Nieruchomość ma blisko 5400 mkw. powierzchni. Może na niej stanąć np. budynek biurowo-usługowy, bo na taki obiekt Ratusz wydał już decyzję o warunkach zabudowy. To miał być sygnał dla inwestorów, że nie kupią kota w worku. Co tu ostatecznie powstanie? Przyszły właściciel jeszcze tego nie wie. - To jest bardzo atrakcyjna działka, jeden z ostatnich tak dużych gruntów w centrum miasta - mówi Barczentewicz. - Pomysłów może być wiele. Na dziś nie mam sprecyzowanych zamiarów.Działkę udało się sprzedać dopiero za trzecim razem. Wcześniejsze dwa przetargi, z ceną wywoławczą 6,9 miliona zł, zakończyły się fiaskiem. Ratusz już wcześniej zapowiedział, że pieniądze ze sprzedaży tej nieruchomości zostaną przeznaczone na remont stadionu Lublinianki. Właśnie w tym celu nieruchomość została wydzielona z terenu ośrodka sportowego. - W pierwszym etapie chcemy wyremontować główną trybunę i zaplecze oraz uporządkować teren od strony ul. Leszczyńskiego - mówi Miłosz Bednarczyk, rzecznik Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Gdy będziemy mieli kosztorys, zobaczymy, czy wystarczy nam pieniędzy na coś więcej. Oczywiście wszystko wydamy na stadion Lublinianki. Prace mogą się zacząć w przyszłym roku. Wcześniej MOSiR musi przeprowadzić przetarg na wykonanie projektu i poczekać aż powstanie. Później musi uzyskać pozwolenie na roboty budowlane i w kolejnym przetargu wyłonić ich wykonawcę. Wszystkie te procedury mają się zakończyć w tym roku. - Sama przebudowa mogłaby się odbyć w ciągu jednego sezonu - szacuje Zdzisław Hołysz, prezes MOSiR. Sprzedaż działki oznaczać może też ostateczny koniec działalności karczmy znajdującej się na sprzedawanej przez miasto działce. - Umowa dzierżawy wygasła jej 15 kwietnia - informuje Hanna Lewandowska z Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta. Nie jest też pewne, czy nadal będzie mogła funkcjonować cukiernia na sąsiedniej działce.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama