Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ratusz poskąpił. Komary będą ciąć mieszkańców Lublina

To dobra wiadomość dla komarów i kiepska dla miłośników wypoczynku nad wodą i w parkach. W tym roku miasto nie planuje akcji odkomarzania. Tłumaczy, że nie ma na to pieniędzy.
Ratusz poskąpił. Komary będą ciąć mieszkańców Lublina
Finansowana przez miasto akcja odkomarzania polegała na rozpylaniu specjalnego środka chemicznego w miejskich parkach, nad brzegami rzek i zbiorników wodnych. Ratusz co roku zlecał takie opryski, a ich skuteczność urzędnicy sprawdzali na własnej skórze. Komisja chodziła po terenach objętych odkomarzaniem, a jej członkowie sprawdzali, czy rzeczywiście komary nie tną. Jeśli cięły, opryski trzeba było powtarzać. Akcja powinna być prowadzona dwa lub trzy razy w roku. W tym roku na odkomarzanie nie ma jednak co liczyć. - Ze względu na znacznie ograniczony w roku 2014 budżet miasta oraz rozpoczęte liczne inwestycje miejskie, nie znajduję funduszy, które można by przeznaczyć na to zadanie - stwierdza w oficjalnym piśmie Stanisław Kalinowski, zastępca prezydenta Lublina. O jak dużych pieniądzach mowa? - Szacunki kosztów tegorocznej akcji mówiły o kwocie 60 tys. złotych. Ostatecznie znalazła się ona w budżecie - informuje Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta. Czy 60 tys. złotych to dużo dla miasta z dwumiliardowym budżetem? Porównywalną kwotę w ubiegłym roku Urząd Miasta wydał na wodę mineralną, a niewiele mniej zapłacił prywatnej firmie za "analizę i ocenę możliwości” wydzielenia buspasów w Al. Racławickich i ul. Lipowej.Również w zeszłym roku miasto nie zarezerwowało ani grosza na opryski przeciw komarom, a mieszkańcy boleśnie odczuli to na swojej skórze. Dopiero po tym, jak lublinianie zaczęli głośno narzekać na owady, urzędnicy ulegli i poszukali pieniędzy na odkomarzanie. Było to jednak na tyle późno, że trudno było znaleźć firmę, która wykona takie opryski. Niewiele brakowało, by z akcji nic nie wyszło (aby była skuteczna, musiałaby być przeprowadzona najpóźniej w połowie sierpnia). Udało się niemal w ostatniej chwili. Opryskami objęto ponad 50 miejsc o łącznej powierzchni 350 hektarów. Wśród nich był m.in. bulwar nad Bystrzycą, wąwóz między Czubami a LSM, pl. Litewski, czy też os. Nałkowskich. - Koszt ubiegłorocznej akcji wyniósł 48 tysięcy złotych - mówi Krzyżanowska.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama