Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lepiej napisali, mniej ściągali

Lubelscy gimnazjaliści zdobyli znacznie więcej punktów niż ich koledzy przed rokiem. Wczoraj dyrektorzy szkół i większość uczniów poznali wyniki kwietniowego testu. Pełne dane pojawią się jutro w Internecie.
Średnia punktów, jakie uzyskali gimnazjaliści w naszym województwie, to 58,47 na sto możliwych. To znacznie lepiej niż w zeszłym roku, kiedy średnia wyniosła 52,27 punktu. Gorzej napisali gimnazjaliści z Podlaskiego (56,74) czy Warmińsko-Mazurskiego (54,47). Lepsi natomiast byli uczniowie ze stolicy – zdobyli średnio 60,33 punktu. – W piątek każdy uczeń będzie mógł sprawdzić w Internecie, jak wypadł na tle klasy, szkoły czy województwa – mówił wczoraj w Lublinie Marek Legutko, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie. – Będzie też omówione każde zadanie, jakie rozwiązywał. Jeśli wydrukuje sobie informacje tylko na swój temat, to otrzyma całkiem pokaźny plik papierów. Z analizy testów wynika, że lubelscy gimnazjaliści nie potrafią operować jednostkami, robią błędy w rachunkach i nie wykonują wszystkich zadań. To wnioski, jakie płyną po analizie prac z części matematyczno-przyrodniczej. – Nie czytają uważnie tekstu i mają kłopot z doborem słów – podsumowuje część humanistyczną dyr. Legutko. – To pokolenie SMS-ów. Nauczyli się, że trzeba się zmieścić w 160 znakach. Poza tym, uczniowie radzą sobie z odtwarzaniem wiedzy, ale problem pojawia się, gdy trzeba ją zastosować. W tym lepiej sprawdzają się chłopcy. W pozostałych obszarach, jak pisanie czy wskazywanie faktów, lepsze są dziewczynki. Wyniki egzaminu zostały ujawnione dzień po terminie, w którym uczniowie w Lublinie musieli dokonać wyboru szkoły średniej. Za rok ta sytuacja ma się zmienić. – Jestem pewien, że uda się te terminy skorelować – zapewnia dyr. Legutko. Nie dla wszyskich kwietniowy egzamin był ostatni. 67 uczniów klas trzecich dziś po raz kolejny przystąpi do egzaminu. Powód? Ściąganie. – Ściągało o sześć razy mniej uczniów niż rok temu. Ale nasz cel to liczba zero – mówi Adam Sikorski, wicekurator oświaty w Lublinie. – Z dyrektorami szkół, w których to miało miejsce, już odbyłem niezbyt przyjemne rozmowy. Mam nadzieję, że sytuacja się już nie powtórzy. Agnieszka Mazuś, (kal)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama