Reklama
Aż sino od sinic
Do Zalewu Zemborzyckiego w Lublinie najlepiej nie wchodzić. Jest brudny, śmierdzi i pływają w nim sinice. Kąpiel w takiej wodzie może się zakończyć poważnymi chorobami. Chociaż na brzegu od wczoraj stoją ostrzegawcze tabliczki, wypoczywający je ignorują.
- 01.07.2005 21:56
- To smutna wiadomość dla lublinian na początku wakacji - przyznaje Jerzy Kowalczyk, rzecznik prasowy sanepidu. - W zalewie znowu są sinice. Zakazaliśmy kąpieli. Dzierżawca kąpieliska powinien wywiesić czerwoną flagę i postawić tabliczkę \"Zakaz kąpieli”.
Sprawdziliśmy. Ośrodek \"Marina”, godz. 12. Czerwona flaga na maszcie - jest. Tabliczka z ostrzeżeniem - też. A w wodzie grupka dzieci. Na brzegu siedzi ratownik i patrzy na kapiących się. - Mówiłem ich mamie, że ta woda szkodzi zdrowiu - mówi ratownik Bartosz Suchocki. - Ale przecież nie będę ich na siłę wyciągał.
• Nie boi się pani, że dzieci zachorują? - pytamy kobietę.
- Nic im nie będzie - bagatelizuje Iwona Chyżyńska, matka czworga dzieciaków pluskających się w wodzie. - Zaczęły się wakacje. Aż się rwą, żeby pobawić się w wodzie. Jak nie w zalewie, to gdzie?
To samo jest na kąpielisku \"Wrotków”. Zakaz kąpieli, czerwona flaga, ratownik na brzegu. A w wodzie dzieci. - Oj, zakaz to tak w razie czego. Glony nie są takie straszne - uśmiecha się Janusz Markowski, ratownik. - Wpuszczam do wody wszystkich.
Co innego twierdzą lekarze. - Sinice są niebezpieczne dla ludzi. Wywołują stan zapalny skóry, pokrzywkę i wypryski - mówi dr Bogusław Wach, kierownik Wojewódzkiej Przychodni Skórno-Wenerologicznej w Lublinie.
Przypadkowe napicie się wody zanieczyszczonej glonami lub zachłyśnięcie może spowodować biegunkę, niekiedy krwawą, bóle brzucha, wymioty. Glony mogą też prowadzić do choroby krwi i uszkodzić szpik kostny, wywołać halucynacje, drgawki, nerwobóle.
- Trochę mnie dziwi postępowanie ludzi - przyznaje Jolanta Dobrzańska, kierownik Oddziału Higieny Komunalnej lubelskiego sanepidu. - Skoro jest zakaz, trzeba go przestrzegać. Ale chyba raczej nikt nie sprawdza, czy ludzie to robią. My tylko oceniamy, czy woda nadaje się do kąpieli.
Zdaniem Mirosława Augustyniaka, szefa \"Mariny”, nie można zmusić ludzi do przestrzegania zakazu. - To ich wolny wybór - twierdzi. - Nie mamy prawa wyganiać ich z wody.
- Można, można - replikuje Witold Laskowski z lubelskiej policji. - Skoro ratownik i szef ośrodka nie radzą sobie z niesfornymi ludźmi, mogą wezwać policję, która albo pogrozi palcem, albo wystawi mandat. Za niedozwoloną kąpiel można dostać nawet 250 zł kary. •
- W ubiegłym roku zamontowaliśmy w zalewie 40 rozet do nasadzania roślin, które asymilują zanieczyszczenia będące pożywką dla sinic. Lada dzień ogłosimy przetarg na montaż podobnych w tym roku. Ale tak od razu nie da się wyplenić sinic. Okres leczenia trwa kilka lat. •
Oprócz Zalewu Zemborzyckiego kąpiel jest zabroniona także w jeziorach Sumin, Kunów i Glinki. Tam woda jest mało przezroczysta. Natomiast w zalewie \"Pod Zydorą” koło Stoczka Łukowskiego sanepid wykrył salmonellę mogąca powodować zatrucie pokarmowe. W popularnych akwenach Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego kąpiel jest dozwolona.
Reklama
Komentarze