Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szpitale czekają na pożyczki i dotacje

Jeden wniosek o pożyczkę lub dotację z budżetu państwa to kilka pękatych segregatorów z całą masą sprawozdań, rachunków, dokumentów. Dwadzieścia jeden takich wniosków, złożonych przez zakłady opieki medycznej z Lubelszczyzny, dostało pozytywną opinię marszałka województwa lubelskiego. Teraz czekają na opinię wojewody. A potem już tylko przelew gotówki z Ministerstwa Zdrowia. Pieniądze powinny wpłynąć za miesiąc-dwa. - O pożyczki ubiega się 13 zakładów medycznych podległych marszałkowi, o dotacje osiem - mówi Piotr Kienig z Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Pomoc w formie umarzalnych pożyczek i dotacji państwowych wprowadziła specjalna ustawa, która weszła w życie w maju tego roku. Dzięki niej zakłady opieki medycznej mogą pozbyć się długów z lat 1999-2004. Ale tylko te ZOZ, które 1 stycznia 2001 roku zatrudniały więcej niż 50 osób. Na pożyczki zarezerwowano 2,2 mld zł na ten rok. Pożyczkę, oprocentowaną w wysokości 3 proc. rocznie, trzeba spłacić przez okres nie dłuższy niż 10 lat. Po spłacie 50 proc. należności jest możliwość jej umorzenia. Pożyczki przeznaczone będą przede wszystkim na spłatę zaległości wobec pracowników. Natomiast te zakłady medyczne, które nie mają długów, będą mogły skorzystać z dotacji, na które zarezerwowano 100 mln zł. Dotacje pójdą na modernizacje i kupno sprzętu. Wysokość pożyczek, o które w sumie ubiegają się lubelskie ZOZ, wynosi 46,4 mln zł. Wysokość dotacji - 9,1 mln zł. O ponad 7 mln zł pożyczki stara się Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Białej Podlaskiej. - Pieniądze planujemy przeznaczyć na zaległe wypłaty z tytułu ustawy \"203” - mówi Jolanta Seroczyńska, główna księgowa szpitala. - A także na uregulowanie zaległości wobec naszych dostawców. Stacja Ratownictwa Medycznego w Chełmie chce 2,7 mln zł dotacji na modernizację pomieszczeń i kupno sprzętu. - Budynki są stare, trzeba je zmodernizować - mówi Kazimierz Łopałło, zastępca dyrektora ds. medycznych stacji. - Karetki pokonują miesięcznie po tysiąc kilometrów. Potrzebujemy nowych. A jedna kosztuje 350 tys. zł. (step)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama