Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Motor wraca na Zygmuntowskie

„Żółto-niebiescy” znów mogą grać w Lublinie. Ale mecze muszą być lepiej zabezpieczone. Będzie więcej ochrony i mniej kibiców. Część z nich będzie legitymowana. A za bilet zapłacą nawet kobiety.
Przez pięć tygodniu LKP Motor nie mógł grać w Lublinie. Zakaz (na wniosek policji) wydał prezydent miasta po feralnym meczu z 11 września. Motor przegrał 1:0 z Avią Świdnik. Wybuchły zamieszki, które ze stadionu przeniosły się na ulice. Rannych zostało ośmiu policjantów, sześciu ochroniarzy i dwanaście innych osób. Kibice użyli kamieni. Policja gumowych kul i armatek wodnych. Zatrzymano kilkudziesięciu agresorów. Śledczy wciąż docierają do kolejnych pseudokibiców. Działacze Motoru od kilku dni byli pewni zgody Ratusza. Jakby mieli ją w kieszeni. Na jutrzejszy mecz z Sandecją trener Motoru Roman Dębiński zapraszał już w niedzielę na antenie Radia Centrum. Informując, że spotkanie odbędzie się przy Alejach Zygmuntowskich. – Ktoś się pospieszył – komentował dzień później tę wypowiedź Waldemar Paszkiewicz, prezes LKP Motor. I zapewniał, że zgodę na organizację imprezy dostanie w ciągu kilkunastu godzin. Dokumenty wymagane do pozwolenia złożył dopiero wczoraj. I zgodę dostał. – Zaważyła pozytywna opinia policji – wyjaśnia Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina. Choć opinia wcale taka pozytywna nie była. – W naszym postanowieniu stwierdziliśmy, że będzie za mało ochroniarzy. Klub proponuje 47. Naszym zdaniem powinno ich być prawie dwa razy więcej – mówi Agnieszka Pawlak z Komendy Miejskiej Policji. Motor obiecał, że zabezpieczenia będą lepsze. – 81 ochroniarzy. Zmieniliśmy też agencję. Nowa ma doświadczenie z meczami reprezentacji narodowej – deklaruje Paszkiewicz. – Zgodę mamy na dwa tysiące kibiców. I tyle sprzedamy biletów. Nawet panie będą płacić. Nieletni do lat 14 wejdą tylko pod opieką dorosłych. I każdy musi mieć ze sobą dowód tożsamości. Bo niektórych będziemy legitymować – dodaje prezes klubu. Zapowiada też wprowadzenie specjalnych kart klubowych, dzięki którym żaden z kibiców nie będzie anonimowy. Piątkowe spotkanie będą rejestrować kamery i mikrofony. Zgodnie z zaleceniami wojewody. Policja, oceniając przygotowania do jutrzejszego meczu, zwróciła też uwagę na bałagan na stadionie. – Jest jeszcze trochę gruzu, który może być wykorzystany podczas ewentualnych zamieszek. Trzeba go uprzątnąć – dodaje Pawlak. Właściciel stadionu – Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji obiecał dokładnie posprzątać teren. s

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama