Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Izba agresywnych alkoholików

Izba przyjęć miejskiego szpitala przypomina raczej izbę wytrzeźwień niż miejsce udzielania pierwszej pomocy. Na materacach leżą pijani w sztok, brudni i cuchnący moczem mężczyźni. A obok na przyjęcie czekają zwykli chorzy. Ale jest szansa, że w szpitalu powstanie oddział odtruć.
- Po zlikwidowaniu izby wytrzeźwień przejęliśmy obowiązek troszczenia się o pijanych, którzy dowożeni są do nas wprost z ulicy - mówi Danuta Wojewoda, oddziałowa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. - Najgorsze są awantury. Alkoholicy wcześniej pobili naszą koleżankę Bożenę. Płakała, gdy pijak wyrwał jej z ucha kolczyk i uderzył w twarz. Później zerwał się z materaca i uderzył ją w głowę. Pękł jej ząb. Już po wszystkim przyznał się policjantom, że pomylił pielęgniarkę z... żoną, którą zazwyczaj bije. Teraz pijacy już nie biją pielęgniarek. Obrzucają za to najgorszymi wyzwiskami. Wraz z chorymi muszą znosić smród prawie doprowadzający do torsji. Doktor Jarosław Kuzaka podkreśla, że pogotowie ma obowiązek zabierać nietrzeźwych z ulic. - Nie można ich zostawić na lodzie, bo później któryś umrze i pojawi się z roszczeniami \"kochająca rodzina”. A dokładne zbadanie pijanego na ulicy graniczy z cudem. Kilka dni temu pogotowie zostało wezwane do nietrzeźwego, który nie miał żadnych zewnętrznych obrażeń. Okazało się jednak, że miał potrzaskaną czaszkę - zauważa doktor Kuzak i wprawnym ruchem przekręca na bok jednego z leżących na ziemi charczących pijaków. Dariusz Oleński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, powiedział nam, że w sumie do połowy listopada do izby przyjęć trafiło 516 nietrzeźwych (w tym pięć pań). Tylko 40 osób wymagało udzielenia pomocy medycznej. - Dbając o wizerunek szpitala i o jego jakość zaproponowałem utworzenie odizolowanego od izby przyjęć i chorych odcinka detoksykacyjnego - mówi dyr. Oleński. - Będą tam cztery łóżka. Zwróciłem się do samorządów w rejonie naszego działania, aby wsparły nas w zakupie wyposażenia kosztującego 134 tysiące zł. Na razie jedynie prezydent Białej Podlaskiej obiecał prawie 19 tys. zł. Odmownie opowiedziały samorządy Terespola i powiatu bialskiego. Inne nie zareagowały. - Liczę jednak, że zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu alkoholizmowi przeznaczą pieniądze na ten cel. Już powołałem komisję do ogłoszenia przetargu na roboty budowlane. Oddział ma być gotowy w przyszłym roku. Będzie kosztował około 220 tys. zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama