We wtorek uciekający przed radiowozem policji nietrzeźwy 26-letni Rafał B. niemal zabił siebie, żonę i czteroletnie dziecko. Kiedy policjanci usiłowali zatrzymać fiata 126p, którym jechała rodzina, kierowca najpierw zwolnił, a następnie gwałtownie przyśpieszył przed skrzyżowaniem z międzynarodową drogą K-2.
(men)
07.12.2005 19:21
Funkcjonariusze aż zamarli widząc, jak maluch cudem uniknął zderzenia z pędzącym tirem. Kiedy chcieli zatrzymać mężczyznę z fiacika, ten uciekł w krzaki. W końcu udało się funkcjonariuszom przebadać kierowcę alkomatem, miał aż 3,23 promila alkoholu. Nie miał prawa jazdy i ubezpieczenia OC.
Komentarze