Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Kandydat nie do zdarcia

Choć od wyborów do parlamentu minęły już ponad trzy miesiące, w kilku miejscach Białej Podlaskiej wiszą plakaty z minionej kampanii wyborczej do parlamentu. Najwięcej Pawła Siepsiaka, niespełnionego kandydata Socjaldemokracji Polskiej z Chełma na posła. Magistrat zapowiada interwencję.
To już kolejna nasza interwencja w tej sprawie. Przed siedmioma tygodniami Artur Żukowski, komendant Straży Miejskiej, obiecywał, że przekaże do Wydziału Dróg i Komunikacji Urzędu Miasta wykaz kilkunastu miejsc, w których pozostały jeszcze plakaty z wrześniowej kampanii wyborczej. Urząd miał przypomnieć komitetom wyborczym o obowiązku usunięcia afiszy. Przypomnienie było słabe. Przykład socjaldemokraty jest tego najlepszym dowodem. Paweł Siepsiak ma jednak swoją teorię na wiszące plakaty z jego wizerunkiem. Twierdzi, że to prowokacja przygotowana przez jego politycznych przeciwników. Na czym ma polegać? – W miejscach, w których moi wolontariusze zdjęli plakaty, pojawiły się one ponownie – mówi niedoszły poseł. – Podejrzewam, iż jest to zasługa osób chcących mnie skompromitować. Przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi ja i moja partia jesteśmy obiektem ataku, który ma na celu zepsucie dobrej opinii i ośmieszenie. Mimo tych trudności postaram się, aby nowo pojawiające się plakaty znikały tak szybko jak to tylko możliwe. Dlatego proszę o wyrozumiałość i o ile to możliwe poinformowanie mnie, gdzie one się znajdują. Niestety, kiedy pytaliśmy go o dowody na prowokację oraz konkretne fakty, Siepsiak nie podał szczegółów. A plakaty jak wisiały, tak wiszą. Wczoraj tylko przy al. Jana Pawła II dostrzegliśmy co najmniej osiem afiszy z podobizną polityka SdPl. Najwięcej jest ich obok marketów. Komendant Żukowski powiedział nam wczoraj, że sprawę plakatów zasygnalizował Wydziałowi Dróg i Komunikacji UM. Według zapewnień magistratu Jarosław Kostecki, naczelnik tego wydziału, zajmie się usunięciem wyblakłych już plakatów. Kosztami zostanie obciążony komitet wyborczy socjaldemokracji. Ale nie będzie to dolegliwa kara finansowa. – Plakaty będą zdjęte w trakcie rutynowego objazdu służb komunalnych – mówi Rudolf Somerlik, dyrektor gabinetu prezydenta miasta. – Koszty można wycenić na kilkanaście złotych. To nie jest problem finansowy, lecz natury moralno-etycznej i przestrzegania ordynacji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama