Reklama
Orkiestra się liczy
Co najmniej 600 tysięcy złotych zebrali w niedzielę na Lubelszczyźnie wolontariusze Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Najwięcej, bo ok. 100 tys. w samym Lublinie, gdzie po ulicach krążyło ponad tysiąc osób z puszkami.
- 09.01.2006 21:36
Na medal spisał się też Łuków. Tamtejszy sztab zebrał co najmniej 74 tys. zł. Najwięcej przyniosła Monika Mikołajczuk, która uzbierała ponad 850 zł. Puławski „uciułał” co najmniej 58 tys. złotych. Ale tu, podobnie jak w innych miastach, liczenie jeszcze trochę potrwa. – Czekamy na część wolontariuszy. Zwłaszcza tych zza Wisły – mówi Jolanta Kuś, szefowa sztabu w Puławach.
Podobne kwoty, nieco ponad 50 tys. zł, zebrano w Białej Podlaskiej i Zamościu. Wolontariusze z Chełma ogłosili, że mają ponad 27 tys. złotych, do tego 28 euro, 4 dolary i 13 funtów.
Spora część gotówki pochodziła z aukcji. A na nie trafiały najróżniejsze rzeczy. W Łukowie 140 zł zarobił... pieczony prosiak. 1825 zł przyniósł WOŚP gigantyczny bilet okresowy lubelskiego MPK. Ma ponad 8 metrów długości i prawie 5 m szerokości.
Na internetowej aukcji bilet kupiła lubelska agencja reklamowa,
która... wymyśliła ten bilet. W Zamościu najzacieklej walczył o gadżety sześcioletni Michał Amborski. Licytował tak namiętnie,
że przebijał sam siebie. Nie było
za to chętnego na koszulkę zawodowego boksera Andrzeja Gołoty, który zasłynął 53-sekundową walką.
Wolontariusze dostali nie tylko pieniądze, ale też biżuterię, którą spienięży teraz bank. Na razie nia ma pomysłu, co zrobić z żelazkiem, które w Zamościu dał wolontariuszom jeden z przechodniów. Sporo było też zagranicznych walut. Lubelski sztab przy PCK znalazł nawet monety z Chorwacji.
W całym kraju Orkiestra zebrała ponad 24 mln zł.
Dominik Smaga, (szer, ar, pim, zsaw)
Reklama
Komentarze