Reklama
Strzelił do prasy i chybił
Prokurator odmówił wszczęcia dochodzenia w sprawie doniesienia Rudolfa Somerlika na prasę, w tym na Dziennik. Somerlik zarzucił nam, że cytując krytyczne opinie radnych na temat działalności byłego zarządu Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, usiłujemy wpłynąć na decyzję sądu.
- 05.02.2006 20:22
Członkowie byłego zarządu PEC zostali bowiem oskarżeni o nieumyślną niegospodarność: zrezygnowali z udziału w licytacji na opał, a kilka tygodni później odkupili miał węglowy od pośrednika, tyle że o 466 tys. zł drożej.
Dziennikarze pisząc o tej aferze podawali fakty dotyczące postępowania prokuratorskiego oraz polemizowali z jego ostatecznymi ustaleniami. Somerlik uznał, że prasa przesądziła o winie oskarżonych i przekroczyła prawo do krytyki.
Bialski prokurator rejonowy Stanisław Stróżak poinformował nas, że prokuratura nie podzieliła opinii dyrektora gabinetu bialskiego prezydenta. Stwierdziła, że wskazane przez urzędnika artykuły nie mogą utrudnić lub udaremnić postępowania karnego. Sprawcy przestępstwa w PEC zostali już wcześniej wykryci i postawieni w stan oskarżenia. Badająca doniesienie Somerlika asesor Iwona Wróbel ustaliła, że brak jest podstaw, by stwierdzić, iż w treści artykułów prasowych zrelacjonowano wydarzenia w sposób niezgodny z rzeczywistym ich przebiegiem.
Rudolf Somerlik skomentował: Moje działanie było słuszne. (pim)
Reklama













Komentarze