Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Megaskandal w rytmie disco

Bez zgody inspektora nadzoru budowlanego, sanepidu i inspekcji pracy ruszyła w ostatni weekend jedna z największych dyskotek w Polsce - Mega-Disco Palazzo.
- W ubiegłym tygodniu właściciel dyskoteki pytał naszego radzyńskiego inspektora, jakie ma złożyć dokumenty, aby mógł uruchomić działalność. Ale nie złożył nic. Jeśli otrzymamy potwierdzenie, że była tam już impreza, możemy go ukarać wysoką grzywną - mówi Zdzisław Żurawski, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego w Lublinie. Negatywne stanowisko o lokalu dyskotekowym wydała Państwowa Inspekcja Pracy. - Nie było zgodności z przepisami. Nie zgodziliśmy się na użytkowanie - zaznacza Ewa Wójtowicz, kierownik bialskiego oddziału PIP. Także sanepid nie wydawał pozwolenia na użytkowanie sali tanecznej. 15 lutego powiatowy inspektor sanitarny zgodził się jedynie na to, aby w lokalu mógł działać punkt małej gastronomii. Ta decyzja pozwoliła właścicielowi na uzyskanie z Urzędu Miasta zgody na sprzedaż alkoholu. Zgodziła się na to też policja. Nikt nie pytał, czy właściciel ma inne pozwolenia. Jan Kuszpa, wiceburmistrz Radzynia Podlaskiego, powiedział nam jedynie, że Mega-Disco Palazzo nie wystąpiła do urzędu o pozwolenie na organizowanie imprez masowych z udziałem powyżej 300 osób. Właściciel dyskoteki, Jerzy Rogulski, dyplomowany inżynier (podkreśla, że to tytuł niemiecki) spokojnie podchodzi do formalności, których nie spełnił. Rzuca mimochodem, że w czasach PRL był... oficerem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Później wyjechał do Niemiec. Po powrocie zajął się biznesem, m.in. produkcją mebli ogrodowych. - Nie jestem powiązany z żadną mafią, nie mam nic wspólnego z nieuczciwymi interesami - zaznacza. I obwieszcza: To jest największa dyskoteka w Polsce! Mamy do dyspozycji 2 tys. metrów kwadratowych powierzchni! W piątek wystąpił u nas jeden z najlepszych hiphopowych zespołów, Lerek Innowator, a w sobotę grał Dance Express. Rogulski urządził dyskotekę w przepastnych pomieszczeniach po firmie budowlanej. Wybudował wewnątrz antresolę, zainwestował w elektroniczne i elektryczne \"bajery”, w przyszłości chce prowadzić tam ekskluzywny bar z kelnerkami topless. - Na razie przygotowaliśmy dwie dziewczyny, ale czegoś się wystraszyły - mówi. Właściciel przyznaje, że nie było jeszcze wymaganego prawem odbioru sali. - Ale teraz, na post, zamkniemy dyskotekę i uregulujemy wszystkie formalności. Przygotujemy dokumentację - obiecuje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama