Przyjaciele Drzew Wyciętych
Nie powiodła się wczorajsza prowokacja, przygotowywana przez artystów z teatru 40 i 4 Schody od Nieba.
- 16.08.2006 09:53
Młodzi ludzie chcieli zaprotestować przeciw wycięciu wszystkich drzew rosnących wzdłuż ul. Kołłątaja. Na pl. Litewski przynieśli wczoraj pień przepasany czarnym kirem. Przyczepili do niego żałobną klepsydrę zawiadamiającą o śmierci jesionów. Pień zamierzali złożyć pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza zamiast wiązanki kwiatów podczas uroczystych obchodów Święta Wojska Polskiego. - Wpisaliśmy się nawet na listę organizacji składających wieńce jako Związek Przyjaciół Drzew Wyciętych - mówi Szymon Pietrasiewicz, organizator akcji.
Plany spaliły na panewce. Młodzi ludzie pozostawili na chwilę pień bez opieki. Wtedy zabrała go Żandarmeria Wojskowa. Pniak trafił do radiowozu. - Żandarmi nie chcieli nam go oddać - mówi Pietrasiewicz. Związek Przyjaciół Drzew Wyciętych nie został też wywołany do złożenia kwiatów przez prowadzących uroczystość.
Wcześniej Pietrasiewicz umieścił klepsydry w miejscach, gdzie rosły jesiony wzdłuż ul. Kołłątaja.
Przypomnijmy. Wyrok na drzewa wydał Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków (WUOZ). Uznał, że jesiony należy usunąć, bo \"stanowią (...) kolizyjny element przestrzenno-kompozycyjny wnętrza urbanistyczno-architektonicznego ul. Kołłątaja blokując powiązania widokowe (...)”. Chodziło o to, że drzewa zasłaniały widok z pl. Litewskiego na dawny klasztor Sióstr Wizytek, w którym teraz mieści się Centrum Kultury.
Reklama
Komentarze