Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jak nie mandatem, to poematem

Kartki z wierszykami zawisły w klatkach schodowych lubelskich bloków. I jest to poezja o... psich kupach. W ten nietypowy sposób Urząd Miasta chce zachęcić mieszkańców do tego, by sprzątali po swoich psach, bo to obowiązek właścicieli czworonogów.
Zgodnie z uchwałą Rady Miasta, kupę muszą sprzątnąć, niezależnie od tego, czy trafiła na chodnik, trawnik, czy też znalazła się w klombie z kwiatami. Ale niewielu właścicieli Azorów i Reksów się tym przejmuje. Urzędnicy rozesłali wiersz do wszystkich osiedlowych administracji. Z prośbą o wywieszenie go na tablicach ogłoszeń. - Być może ten sposób przypomnienia mieszkańcom o ich obowiązkach okaże się skuteczniejszy, od karania mandatami - tłumaczą w miejskim Wydziale Ochrony Środowiska. Pod wierszykiem znajduje się informacja o przepisach i karach grożących za ich złamanie. A za pozostawienie psiej kupy można dostać nawet 500 zł mandatu. Lublin nie jest jedynym miastem, w których do sprawy podchodzi się z humorem. W Polsce znane są już akcje \"Kraków wolny od psich qp”, czy \"Psie sprawy Warszawy” 4 pytania do Katarzyny Ciastoch, z Wydziału Ochrony Środowiska UM, autorki wiersza • Długo powstawał ten wierszyk? - Bardzo szybko. Najwyżej 20 minut. Później zaniosłam go szefowi. • I co powiedział? - Że to ciekawy pomysł. • Zdarzyło się pani wdepnąć? - Nie jeden raz. Tak jak każdemu mieszkańcowi Lublina. • Ma pani psa? - Miałam kota. Teraz nie mam żadnego zwierzaka. Ale gdybym miała psa, to bym po nim sprzątała.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama