Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Na oKoło znów będzie woda

Halina Woźniak przeżyła już niejedną powódź. Po ostatniej, marcowej, właśnie wymieniła podłogę. A teraz czeka na następną powódź. Bo urzędnicy nie zrobili nic, żeby woda przestała zagrażać położonym najniżej budynkom.
Ulica Koło to kilkadziesiąt domów na niewielkim pagórku w pobliżu wiaduktu kolejowego nad ul. Janowską. U stóp tej góry jest ścieżka rowerowa ciągnąca się wzdłuż Bystrzycy. Tuż obok jest też niewielki staw, który od najniżej położonych zabudowań dzieli zaledwie kilkadziesiąt metrów. I to właśnie ten zbiornik budzi obawy mieszkańców. Podczas powodzi staje się groźny. Tak było w marcu tego roku. Posesja pani Haliny obłożona była workami z piaskiem. Ale woda i tak wybijała spod ziemi. – A wystarczyłoby podnieść jezdnię, która biegnie między moim domem i stawem. Można by do tego wykorzystać niepotrzebną ziemię, wywożoną teraz na składowisko przy ul. Janowskiej. I taka droga byłaby czymś w rodzaju wału przeciwpowodziowego – mówi Halina Woźniak. Pisała już w tej sprawie do Urzędu Miasta. Ale bez rezultatu. Rów odprowadzający wodę ze stawu do Bystrzycy jest kompletnie zarośnięty chwastami. Mieszkańcy domagają się jego oczyszczenia. – Ale to jest zadanie Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, a nie władz miasta – mówi Mirosław Kalinowski z biura prasowego Ratusza. Władze miasta zorganizowały nawet specjalne spotkanie z ludźmi odpowiedzialnymi za stan urządzeń wodnych. Efekt: zarząd melioracji wymieni klapę zamykającą wylot rowu biegnącego między rzeką a stawem. Na nic zdały się za to prośby mieszkańców domów jednorodzinnych z najniżej położonych terenów ul. Nałkowskich. Do nich także wdziera się woda. Lokatorzy domagają się wybudowania wału przeciwpowodziowego wzdłuż Bystrzycy. Ale się nie doczekają. Zastępca prezydenta Lublina, Ryszard Pasikowski, poinformował mieszkańców, że zarząd melioracji uznał iż „budowa wału przeciwpowodziowego wymaga opracowania analizy hydraulicznej i hydrologicznej rzeki Bystrzycy, co wiąże się ze znacznymi kosztami i jest nieuzasadnione z względów ekologicznych, a także z braku miejsca na wykonanie obwałowania”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama