Rodzina oszustki wolna
Mąż i ociec Anety F.-K. po przesłuchaniu wyszli w sobotę na wolność. Prokuratura ma wątpliwości czy rzeczywiście pobierali z kont pieniądze, które przywłaszczyła była pracownica BPH.
- 27.08.2006 19:56
57-letni Czesław F. i 32-letni Tomasz K. zostali zatrzymani w czwartek wieczorem. Z danych bankowych komputerów wynikało, że wypłacali ze swych kont pieniądze, które przelewała tam Aneta F.-K. Prokurator postawił Czesławowi F. zarzut przywłaszczenia 600 tys. zł., a Tomaszowi K. 45 tys. zł. Mężczyźni powiedzieli na przesłuchaniu, że nic o niczym nie wiedzieli. – Musimy wyjaśnić, kto wypłacał pieniądze z ich kont – mówi Andrzej Jeżyński z prokuratury apelacyjnej w Lublinie. – Czy to ci mężczyźni czy też Aneta F.-K., która się pod nich podszywała. Prokuratura będzie szukała odpowiedzi na to pytanie w dokumentach bankowych.
Aneta F.-K. w oddziale BPH przy ul. Królewskiej w Lublinie doradzała najbardziej zamożnym klientom. Teraz około 40 z nich twierdzi, że na ich kontach brakuje w sumie 18 mln zł. W kłopoty wpadli też ci, którym kobieta udzielała kredytów hipotecznych. Takie przypadki opisaliśmy w Dzienniku. Klienci dostawali pierwszą ratę, rozpoczęli budowy a potem okazywało się, że bank nie podpisał z nimi żadnej umowy.
Jacek Balcer, rzecznik BPH, obiecywał, że bank będzie się starał takie sprawy szybko załatwić. – Poszedłem parę dni temu do dyrektora banku i zostałem potraktowany jakbym był tam po raz pierwszy – mówi klient Anety F.-K., który musi pożyczać od znajomych pieniądze na skończenie przed zimą budowy domu. – Zaproponowali tylko abym od nowa starał się o kredyt. A moje pismo o wyjaśnienie sprawy leży w banku już od kilku tygodni. D.J.
Reklama
Komentarze