Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Prokuratorzy sobie nie ufają

Prokuratorzy z Katowic odmówili przesłania organom ścigania w Lublinie informacji o dowodach obciążających prokuratora Jacka K., któremu chcą uchylić immunitet. W efekcie prokurator nadal pracuje, bo jego zwierzchnicy nie wiedzą, co na niego mają śledczy z Katowic.
Katowicka prokuratura podejrzewa Jacka K. o utrudnianie jednego ze śledztw. W maju wystąpiła do sądu dyscyplinarnego o odebranie mu immunitetu. To wstęp do postawienia mu zarzutów. W Lublinie prokuratorowi nie spadł włos z głowy. A prokuratorzy bywają zawieszani nawet wtedy, gdy śledztwo nie jest tak zaawansowane, jak w przypadku Jacka K. – Jesteśmy pozbawieni możliwości ruchów dyscyplinarnych, bo nie wiemy, czego dotyczy jego sprawa – mówi Robert Bednarczyk, prokurator apelacyjny w Lublinie. – A prokuratura w Katowicach nie może ich podjąć, bo nie ma takich kompetencji. Nie wiemy więc, jakie zarzuty chce postawić prokuratorowi, który codziennie przychodzi do pracy i są mu powierzane normalne obowiązki. Do prokuratury w Katowicach przed kilku laty trafił jeden z wątków dotyczących matactw w sprawie głośnego napadu w Trzcińcu. Przypomnijmy, że wysoko postawieni prawnicy i policjanci zaangażowali się w oczyszczenie z zarzutów niektórych napastników. Śledczy z Katowic zajęli się sprawdzeniem roli, jaką odegrali w tym procederze lubelscy prokuratorzy. Wzywali ich na przesłuchania. Przy okazji zebrali dowody na Jacka K. z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Dotyczą utrudniania śledztwa w innej sprawie, w którą przed laty był zaangażowany prokurator. Zapytanie o sprawę Jacka K. zostało wysłane z prokuratury w Lublinie do Katowic jeszcze w lipcu. – Poinformowaliśmy prokuraturę w Lublinie, że wystąpiliśmy z wnioskiem o uchylenie immunitetu prokuratorowi, ale jego treści nie udostępnimy – tłumaczy Tomasz Tadla, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach. – To nie brak zaufania, ale dbałość o ochronę interesów śledztwa. Spór pomiędzy prokuratorami rozstrzygną zwierzchnicy. Bednarczyk zapowiada, że najpierw będzie o tej sprawie rozmawiał z szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, a jeśli to nie przyniesie rezultatu – z Prokuraturą Krajową. – Mnie takie stanowisko prokuratury z Katowic obraża – nie ukrywa prokurator Bednarczyk. – To jej wotum nieufności wobec prokuratora okręgowego w Lublinie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama