Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dylematy fotografa

Gdy w 356 roku przed naszą erą pewien szewc z Efezu podpalił dla sławy świątynię Artemidy, wydano zakaz wymawiania jego imienia. Gdy w 1980 roku naszej ery pewien człowiek, też dla sławy, zastrzelił Johna Lennona gazety trąbiły jego nazwisko. Ja zaś, konsekwentnie, nikomu, kto go nie znał wcześniej z gazet lub telewizji, tego nazwiska nie ujawniałem. Czy robiąc tę fotografię pokazującą dzieło człowieka (?) światowego nie niosę mu zamierzonej sławy? Wiem, że mojego zdjęcie nie zobaczą miliony, ale może nawet jedna osoba to już za dużo? Może, wzorem Grigorija Gorina, powinno sie krzyknąć: \"Zapomnieć o człowieku światowym!\"

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama