Reklama
Łomem w nowy chodnik
Najpierw wycięto wiele dorodnych, liczących niemal wiek jesionów na ul. Kraszewskiego. Później ułożono z obu stron jezdni chodniki z kostki brukowej. Teraz zaś robotnicy wykuwają w chodnikach otwory, aby przygotować miejsce do zasadzenia nowych drzew.
- 28.09.2006 17:01
- Byłem bardzo zdziwiony, kiedy zobaczyłem, że układając kostkę na ul. Kraszewskiego brukarze nie zostawili miejsca pod zieleń. Skutek jest taki, że teraz robotnicy muszą wykuwać ułożone już płytki. Wygląda to tak, jakby przy budowie domu najpierw wykonano ścianę, a później wycinano otwór na okno - mówi niezadowolony z takich praktyk Marian Burda, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta.
Jego zdaniem, kopanie dołów pod drzewka może naruszyć stabilność chodnika. - Nie wierzę w wyjaśnienia urzędników, że piękne jesiony trzeba było wyciąć. Zasłaniały one stojące przy tej ulicy szpetne pawiloniki handlowe. Teraz zostały one odsłonięte. To wszystko oburza ludzi - dodaje przewodniczący.
Na ostatniej sesji bialskiego samorządu Marian Burda zażądał wyjaśnień w tej sprawie. Prezydent miasta Andrzej Czapski odpowiedział mu, że konieczne było usunięcie starych, schorowanych jesionów, zagrażających bezpieczeństwu przechodniów. I że wkrótce w ich miejsce miasto posadzi 21 grabów. Zdaniem Czapskiego, to do wykonawcy należy wybór technologii układania chodnika i wykonania w nim otworów na drzewka.
Stanisław Wojciuk, naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta przekonywał nas wczoraj, że w sposobie budowy chodników i sadzeniu zieleni na ul. Kraszewskiego nie ma nic dziwnego. - Już dawniej robiono najpierw cały chodnik, a później wykonywano w nim otwory pod nowe drzewka. Wygodniej i łatwiej zrobić całą płaszczyznę chodnika. Nie ma obaw, że wokół drzewek chodnik będzie mniej stabilny - mówi naczelnik.
Reklama













Komentarze