Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W ten weekend omijaj śródmieście

Gigantyczne korki tworzyły się wczoraj w centrum Lublina. Klęli kierowcy i pasażerowie czekający na przystankach. Wszystko przez to, że robotnicy zamknęli skrzyżowanie ul. Okopowej z Lipową. Roboty potrwają do niedzieli.
Piątek, godz. 11.20. Sznur samochodów jadących Krakowskim Przedmieściu od Galerii Centrum w kierunku ul. 3 Maja sięga ulicy Narutowicza. Przejechanie tego krótkiego odcinka zajmuje 7 minut. Jeszcze gorzej jest na ul. 3 Maja -- jeden wielki korek. Podobnie jest na ul. Hempla, gdzie kolejka samochodów zaczyna się przy pl. Balickiego i na ul. Szopena, gdzie auta stoją już za skrzyżowaniem z ul. Narutowicza. Skąd te problemy? Z ul. Okopowej nie można wjechać w ul. Lipową i Skłodowskiej. Robotnicy układają tam podziemne instalacje, które mają być przyłączone do Centrum Plaza wznoszonego przy ul. Lipowej. - To jakiś koszmar. Gdyby zaraz przy ul. Narutowicza stała jakaś tablica informacyjna, to bym nie marnował tu czasu - denerwuje się Jacek Kowalczyk, który utknął w korku. - Znak stoi dopiero przed samymi robotami. Jedyne, co mi pozostało, to uciekać w ul. Szopena. I teraz stoję. Stoją też pasażerowie na przystankach. - Rano opóźnienia sięgają 10 minut. Ale w godzinach szczytu na pewno będą znacznie większe - ostrzega Stanisław Wojnarowicz, rzecznik MPK Lublin. Kilka linii autobusowych jeździ objazdami. Informują o nich kartki wywieszone przez MPK na przystankach. Tyle, że informacje są niekompletne. Bo przewoźnik nie zawiadomił pasażerów o zmianie trasy linii 15. Efekt? Na Okopowej, obok DOKP zniecierpliwieni pasażerowie nerwowo zerkają na zegarki. Na wiszącej na przystanku kartce nie ma ani słowa o objeździe \"piętnastki”. - To tyle czasu na darmo czekamy? Naprawdę nie przyjedzie? Skąd pan to wie? - dziwi się pani Hanna, która na ul. Okopowej stoi już pół godziny. - Brak tej informacji to nasze przeoczenie. W czwartek mieliśmy dużo zmian w rozkładach jazdy. Bardzo przepraszamy pasażerów - przyznaje Wojnarowicz. - Postaramy się to uzupełnić - dodaje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama