Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Teczki księży z KUL

Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się którzy duchowni z KUL, byli tajnymi współpracownikami służb PRL. Nazwisk nie chce ujawnić komisja, która bada inwigilację pracowników uniwersytetu przez SB. To dlatego, że w teczkach brakuje większości dokumentów.
Komisja zrobiła kserokopię 2,1 tys. i przejrzała 1,3 tys. stron dokumentów. Wynika z nich, że kilkunastu duchownych, pracowników KUL zostało zarejestrowanych przez SB jako Tajny Współpracownik. -- Nazwisk jednak nie ujawnimy, bo zachowane materiały są wybrakowane i niejednoznaczne - mówi prof. Janusz Wrona, przewodniczący komisji. Na światło dzienne mogą wyjść tylko przypadki ewidentnej współpracy z SB. -- A dotychczas Komisja dotarła do materiałów dotyczących tylko jednego takiego przypadku. Jest to tajny współpracownik o pseudonimie \"Zenon”, osoba świecka działająca w chrześcijańskim stowarzyszeniu. - mówi prof. Wrona. Jedyną w pełni kompletną teczką jest teczka ks. Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela. Z dokumentów wynika, że SB dwukrotnie zarejestrowała go jako TW bez jego wiedzy i zgody, oraz że odmówił on współpracy z SB. SB interesowało się duchownym w latach 70 i 80. Wzywano go na rozmowy, gdy starał się o paszport. Po wprowadzeniu stanu wojennego, duchowny kategorycznie odmówił kontaktów z SB. Dlatego w \'82 oficer prowadzący sprawę zawnioskował o rozwiązanie \"współpracy”. - We wszystkich teczkach nie ma tekstu napisanego ręką księdza, ani podpisanego jego podpisem. Nie ma żadnego donosu - mówi arcybiskup Józef Życiński.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama