73 lata przeżyli razem państwo Teofila i Mikołaj Szydłowscy z Ortela Książęcego pod Białą Podlaską. Byli najstarszą parą spośród
62 małżeństw zaproszonych na sobotnią uroczystość w bialskim Urzędzie Miasta.
Marek Pietrzela
08.10.2006 19:13
Urząd Stanu Cywilnego zorganizował złote gody dla par obchodzących co najmniej 50-lecie pożycia małżeńskiego. Państwo Szydłowscy wyróżniali się w czasie sobotniej uroczystości żywotnością. Pierwsi zgłosili się do zbiorowej fotografii i pierwsi ucięli sobie pogawędkę z bialskim prezydentem i wójtem. Pozostali goście nagrodzili wyjątkową parę brawami. - Tak, przeżyliśmy ze sobą 73 lata. Jeszcze pamiętam ślub z 1933 roku... Wszystko byłoby piękne, gdyby nie to, że niedawno zmarł nam jeden z synów bliźniaków, Józef. Bardzo się wzruszam, bo ciągle przeżywam jego odejście - mówi 95-letni pan Mikołaj, który całował się z dubeltówki z wszystkimi składającymi życzenia jemu i 92-letniej małżonce.
- Jestem z nich dumna. Daj Boże, aby inni byli tak długo zdrowi. Naprawdę dobrze się trzymają. Babcia pochodzi z Wisznic, a dziadek z Dokudowa. Mieli dwoje dzieci, pięcioro wnucząt i sześcioro prawnuków. Pracowali na roli - mówi Iwona Szydłowska, wnuczka bohaterów uroczystości.
Pani Iwona opowiada, że w czasie wojny jej dziadkowie zostali przesiedleni w głąb Rosji. Do dziś to wspominają. Ale to dawne czasy. Teraz pan Mikołaj najchętniej ogląda w telewizji program \"Jaka to melodia”. I podśpiewuje przy tym.
- Dziadkowie nie stosowali żadnej specjalnej diety. Dziaduś lubi jeść tłusto. Nawet kilka razy dziennie życzył, by sobie ziemniaki ze skwarkami i cebulą. Popija to zimną wodą, wprost z kranu. Uwielbia piwo. Czasami dwie butelki dziennie.
Komentarze