W strachu przed posocznicą
80 osób z niepokojem czeka na wyniki badań. To głównie uczniowie Gimnazjum w Komarówce Podlaskiej. Badania mają odpowiedzieć na pytanie, czy mieli kontakt z groźną bakterią.
- 11.10.2006 17:33
Na początku października 14-letni Michał, gimnazjalista z Komarówki, zachorował na posocznicę (nazywaną też sepsą). To niebezpieczna, często śmiertelna choroba wywoływana przez bakterie. – Miał wysoką gorączkę, był osłabiony. Pojawiły się objawy zapalenia opon mózgowych. Kiedy stracił przytomność, pogotowie przewiozło go do radzyńskiego szpitala. Stamtąd trafił od lubelskiej kliniki. Chłopiec jest leczony mocnymi antybiotykami. Następuje wyraźna poprawa a stan jest zadowalający – mówi Mirosław Starzyński, dyrektor radzyńskiego sanepidu.
Aby zapobiec rozprzestrzenianiu choroby, sanepid przebadał ok. 80 osób. Wymazy zostały pobrane od załóg karetek przewożących chłopca, członków jego rodziny, kolegów i części uczniów gimnazjum. Wyniki z lubelskiego sanepidu mają być lada dzień. Jeśli wykażą u kogoś obecność bakterii wywołującej sepsę, to tę osobę czeka kuracja antybiotykowa.
Tymczasem mieszkańcy powiatu się boją. Teresa Eljaszuk, dyrektor Gimnazjum w Komarówce mówi, że wiele spanikowanych osób przyjeżdżało lub dzwoniło do szkoły. – Wszyscy uczniowie, poza Michałem, są zdrowi – zapewnia. – Uczuliliśmy dzieci, aby przestrzegały elementarnych zasad higieny.
Na nastroje mieszkańców ma także wpływ wiadomość o nagłej śmierci 44-letniej kobiety, mieszkanki Walinny. Co prawda ze wstępnych ustaleń nie wynika, aby przyczyną zgonu była posocznica, jednak ludzie łączą te dwie sprawy. – Najpierw ta dziwna śmierć – zdrowa kobieta nagle umiera w szpitalu. Później zachorował chłopiec. Ponoć dalszych ośmioro dzieci ma problemy ze zdrowiem. Ludzie zastanawiają się, czy młodzież nie może przywlec sepsy z jakiejś dyskoteki – mówi pan Stanisław z Radzynia Podlaskiego.
Sanepid uspokaja. – Wydaje się, że sytuacja jest opanowana – mówi dyrektor Starzyński. I jednocześnie zapewnia, że nie lekceważy żadnej hipotezy. Dlatego zapowiada kontrolę dyskotek. Podobnie jak przyjrzenie się sprawie śmierci mieszkanki Walinny.
Tymczasem prokuratura prowadzi postępowanie w tej sprawie. Skargę złożył jej mąż. Prokurator informuje, że za wcześnie, aby mówić o przyczynach zgonu.
Reklama













Komentarze