Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skandal przed meczem

Kto będzie dopingował mistrzynie polski w piłce ręcznej w pierwszym meczu w nowej hali sportowej Lublinie? Głównie oficjele, działacze i urzędnicy. Dla kibiców zostało tylko 800 miejsc.
Bezpłatnych zaproszeń jest 4300. Tyle jest miejsc w nowej hali na Globusie. To jedna ze sztandarowych inwestycji prezydenta Lublina, Andrzeja Pruszkowskiego, ubiegającego się o ponowny wybór. Uroczyste otwarcie odbędzie się w niedzielę. Główną atrakcją ma być mecz między Safo Icom Lublin a Budocnostią Podgorica w ramach kwalifikacji do Ligi Mistrzyń. Wydarzenie wielkie. Ale dla kibiców trudno dostępne. W poniedziałek na drzwiach hali zawisła kartka z informacją, że wejściówki już się skończyły. - Do rozdysponowania dostaliśmy zaledwie 800 zaproszeń, choć obiecano nam 2 tys. - mówi Andrzej Wilczek, prezes SPR ICom. Całą sytuację nazywa skandalem. Podobnego zdania są kibice. - Pewnie osoby na \"stołkach” trzymają wejściówki dla \"swoich”. I zamiast jak najwięcej kiboli z prawdziwego zdarzenia, którzy mogliby zdzierać gardło kibicując dziewczynom będą \"krawaciarze”, którzy za cholerę nie mają pojęcia o piłce ręcznej - oburza się na internetowym forum miłośników lubelskich szczypiornistek \"Grodzio”, jeden z kibiców. Gdzie się podziały wejściówki? - Klub dostał dwa tysiące zaproszeń. Zgodnie z ustaleniami. Byłem świadkiem - twierdzi Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina. • A do kogo trafiła cała reszta? Czy - tak jak twierdzą kibice - do oficjeli? - Do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Sprawdziliśmy. - My mamy tylko niewielką pulę wejściówek - zapewnia Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR, który zarządza halą. - Zaprosiliśmy przedstawicieli federacji sportowych z dyscyplin, które chcielibyśmy tu gościć oraz szefów podobnych ośrodków w Polsce. Całą resztę otrzymała Kancelaria Prezydenta Miasta.] Co z nimi zrobiła? Szef prezydenckiej kancelarii nabiera wody w usta. - Bardzo proszę rozmawiać z rzecznikiem. Dążę do tego, aby wszystkie kontakty odbywały się przez rzecznika, żeby uniknąć niepotrzebnego szumu - mówi Dariusz Dumkiewicz. Dzwonimy jeszcze raz do rzecznika Rakowskiego. W międzyczasie liczba wejściówek dla IComu jeszcze urosła.- Klub dostał nawet 2700 zaproszeń. Czyli więcej, niż było planowane - mówi Rakowski. Klubowych działaczy ogarnia wściekłość. Niewiele brakowało, by z uroczystej inauguracji pozostały tylko... przemówienia urzędników. ICom zastanawiał się nad przeniesieniem niedzielnego meczu do Chełma. - Pozostało za mało czasu, jednak bylibyśmy w stanie to zrobić - mówi prezes Wilczek. Dzisiaj władze Lublina, MOSiR i klubu mają rozmawiać o zaproszeniach na niedzielne otwarcie hali. (MAP)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama