Patologia w architekturze
Urzędnik Wydziału Architektury lubelskiego magistratu chałturzył w pracy. Wpadł, bo zaproponował sprzedaż projektu budowlanego za 10 tys. zł pracownikowi skarbówki.
- 05.09.2007 17:48
Adam Zdunek ma działkę na ul. Wiślan w Lublinie. Chce zbudować na niej dom. Od sąsiadów dostał numer telefonu Mariana Cz. Według nich Cz. projektował wszystkie budynki na tej ulicy. Architekt wyznaczył spotkanie na 30 sierpnia w... lubelskim Urzędzie Miasta w Wydziale Architektury Budownictwa I Urbanistyki. - Okazało się, że pan Cz. jest pracownikiem tego wydziału. W pokoju był zresztą drugi urzędnik. Przy nim pan Cz. zaproponował mi zakup projektu za 10 tys. zł - wspomina Adam Zdunek, który jest naczelnikiem Urzędu Skarbowego w Łęcznej.
W rozmowie padła sugestia, że w cenę jest wliczone wszystko, łącznie z niezbędnymi pozwoleniami. - A to z VAT-em, czy bez? - spytał jeszcze dla porządku A. Zdunek.
- A po co VAT? Możemy się potargować, ale niżej niż do 9 tysięcy nie zejdę - miał odpowiedzieć Cz.
- Wyszedłem zszokowany. Od razu zadzwoniłem do swojego zwierzchnika - wspomina Zdunek. - Obaj nie mieliśmy wątpliwości, że tej sprawie należy nadać bieg - dodaje Artur Krukowski, z-ca dyrektora Izby Skarbowej w Lublinie.
Adam Zdunek powiadomił urząd skarbowy. A ten sprawdzi, czy Marian Cz. prowadzi działalność gospodarczą i płaci podatki. Skierował też pismo do prezydenta Lublina Adama Wasilewskiego, w którym szczegółowo opisał całą sytuację. - Pan prezydent jest zbulwersowany. Sprawę bada już nasz dział audytu i kontroli. Powiadomimy prokuraturę i CBA - zapowiada Iwona Blajerska, rzecznik prezydenta Lublina. - Nie ma zgody na takie praktyki w naszym urzędzie. Wnikliwie przyjrzymy się pracy całego wydziału. Wobec winnych zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje, łącznie ze zwolnieniem z pracy.
Marian Cz. jest doskonale znany na ul. Wiślan. Ma tam działkę. W rozmowie z nami wyparł się jednak, by projektował lub zlecał projektowanie domów na tej ulicy. - Ma pani jakieś dowody na piśmie? - spytał Marian Cz. - Ja tam jestem tylko szefem społecznego komitetu budowy. O braniu żadnych pieniędzy nie ma mowy.
- Pan Cz. pomógł mi w załatwieniu wszystkich spraw związanych z pozwoleniami na budowę, zrobił to właściwie za mnie. Pieniądze wziął za adaptację projektu - mówi jeden z mieszkańców ulicy Wiślan.
Reklama

Komentarze