Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Straszą wyglądem, grożą zawaleniem

Coraz więcej kamienic cieszy oczy mieszkańców i turystów. Choćby To efekt troski prywatnych właścicieli. Ale jeszcze wiele domów wymaga remontu.
Własność prywatna. We wtorek zaczął się walić północno-zachodni narożnik domu. Odpadające mury zagrażały innym kamienicom. W nocy ze środy na czwartek narożnik trzeba było rozebrać. W piątek zaczęła pracę komisja ustalająca przyczyny katastrofy. Prawdopodobnie doszło do niej, bo obok gromadziła się woda, która nie spływała do położonej nieco wyżej studzienki burzowej, a wsiąkająca woda wypłukała podłoże i fundamenty zawisły w powietrzu. Nadzór budowlany wyłączył z użytkowania siedem mieszkań. Prokurator szuka winnych katastrofy. Budynek figuruje w rejestrze zabytków jako zespół klasztorny potrynitarski. Klasztor wzniesiono w latach 1731-46 z fundacji Mikołaja Łosia. W 1833 r. został przebudowany na dom mieszkalny przez rodzinę Pawęczkowskich, stąd zwany jest także Pałacem Pawęczkowskiego. Zdaniem archeologów kamienica może kryć jeszcze wiele ciekawych odkryć mówiących o historii tego miejsca i przeszłości Lublina. Własność prywatna. Pochodzi z XVI wieku. Dwupiętrowy dom ma aż trzy poziomy piwnic. To idealne miejsce na pub. Na razie kamienica grozi zawaleniem. Jej poprzedni właściciele nie interesowali się zabytkiem. Wnętrza domu są kompletnie splądrowane i spalone. Szans na remont nie widać, bo nowi właściciele nie mogą dojść między sobą do porozumienia. Dwa lata temu za ponad milion złotych budynek kupiła od miasta spółka Kobud z Bogdanki. Jej prezes zapowiedział, że na piętrach powstaną biura, na parterze galeria oraz kawiarenka. Budynek pochodzi z XVI wieku. Zanim doszło do tej transakcji miejscy urzędnicy próbowali znaleźć firmę, która będzie chciała zamienić się z miastem: mieszkania w zamian za kamienicę. Negocjacje zakończyły się fiaskiem. Dom jest już remontowany. Własność prywatna. Na podwórku straszą cegły obdarte z tynku. Napis na murze ostrzega, że kamienica jest zagrożona zawaleniem. W ścianach widoczne są wyraźne spękania. Na szczelinach założone są plomby, dzięki którym można stwierdzić, czy pęknięcia powiększają się. Przed wejściem od strony podwórka niemal po każdym większym deszczu stoi kałuża. Tuż obok studzienki burzowej. Tak samo, jak przy uszkodzonej kamienicy Noworybna 4. To najbardziej - po Noworybnej 4 - zniszczony budynek przy Starym Mieście. Mury na podwórku podparte są stemplami. Od niedawna wejście na podwórko jest zamknięte. Ratusz już wiele lat temu próbował znaleźć sposób na remont kamienicy. Pomóc mieli Holendrzy z prowincji Gelderland. Nic z tego nie wyszło, podobnie jak z planów jednego z browarów, który chciał otworzyć tam ekskluzywny hotel z piwiarnią serwującą produkowany na miejscu trunek. Później Urząd Miasta próbował sprzedać kamienicę, ustalając cenę wywoławczą na 1,5 miliona złotych. Ale przetarg odwołano, bo do magistratu zgłosiły się osoby roszczące sobie prawa do tej nieruchomości. Budynek nadal niszczeje. Grodzka 28 Grodzka 30 To bodaj najsolidniej wyremontowane kamienice na Starym Mieście, nie licząc budynku Domu Pomocy Społecznej, którego renowacja zdobyła wielkie uznanie fachowców. Oba te budynki były bardzo mocno zniszczone. Ich remont trwał kilka lat. Ściany zostały gruntownie wzmocnione, dużo cegieł wymagało wymiany. Z wielką starannością zdobiona jest teraz elewacja Grodzkiej 30. Jej sąsiadkę można już podziwiać. I to dosłownie, bo budynek nie traci zabytkowego uroku, a zarazem lśni nowością.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama