Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

ZUS: Dwie wersje jednej afery

To nie szefowie, ale związkowcy ZUS w Lublinie poinformowali warszawską centralę o oszustwie,
którego przez dziesięć lat dopuszczała się pracownica zakładu. Dopiero po interwencji pracowników do Lublina przyjechali kontrolerzy i wykryli kolejne nieprawidłowości. Tak wynika ze stanowiska centrali, które otrzymaliśmy dwa dni po ujawnieniu sprawy. Afera wyszła na jaw w ub. tygodniu. Anna K., urzędniczka ZUS, przelewała na konta: swoje, córki i zięcia, renty i emerytury zmarłych. Fałszując dokumenty wyłudziła niemal 300 tys. zł. Została aresztowana. - O nieprawidłowościach natychmiast poinformowaliśmy centralę w Warszawie i to było powodem wszczęcia kontroli w Lublinie - mówił w pierwszej rozmowie z nami Wojciech Andrusiewicz, rzecznik oddziału ZUS w Lublinie. Teraz także podtrzymuje to zdanie. Stanowisko centrali przesłane do naszej redakcji świadczy jednak o czymś zupełnie innym. - Informację o niewłaściwym postępowaniu pracownika oddziału ZUS w Lublinie przekazała prezesowi ZUS Komisja Oddziałowa NSZZ Solidarność - informuje Aleksandra Bełkowska z biura prasowego ZUS w Warszawie. - Niezwłocznie po otrzymaniu informacji od związkowców, prezes skierował do Lublina kontrolę, która ujawniła kolejne nieprawidłowości w tej sprawie. W stanowisku centrali, które potwierdzaliśmy dwukrotnie nie ma mowy, żeby prezesa zawiadomiła dyrekcja oddziału. Rzecznik z Lublina upiera się jednak, że ujawnienie afery to zasługa dyrekcji. - Kontrola została wszczęta na wniosek kierownictwa i nie ujawniła żadnych więcej nieprawidłowości - twierdzi Andrusiewicz. Choć wcześniej mówił, że wykrycie oszustki to wyłączna zasługa wewnętrznej kontroli w oddziale teraz twierdzi, że cała sprawa została ujawniona \"we współpracy z centralą”. Związkowcy potwierdzają wersję Warszawy. - Uważaliśmy, że zarówno w interesie publicznym, jak i dla dobra całego zakładu sprawę należało szybko wyjaśnić - tłumaczy Jerzy Jakubowicz, przewodniczący \"Solidarności” w ZUS. Interwencja związkowców okazała się skuteczna. Trzy dni po rozpoczętej przez centralę kontroli dyrekcja lubelskiego oddziału skierowała sprawę do prokuratury.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama